Maguire z czerwoną kartką, Bournemouth dwukrotnie odrabia straty w chaotycznym remisie 2:2 z Man Utd
Noc do zapomnienia dla Maguire'a, noc pełna mieszanych uczuć dla reszty
Harry Maguire wybrał wyjątkowo fatalny dzień na słaby występ. Kilka godzin po powołaniu do reprezentacji Anglii, obrońca Manchesteru United otrzymał czerwoną kartkę na Vitality Stadium, a Bournemouth dwukrotnie odrabiało straty, remisując w piątkowy wieczór 2:2. Tego nie dałoby się wymyślić.
Podopieczni Michaela Carricka dwukrotnie wychodzili na prowadzenie w drugiej połowie, a mimo to wyjechali z zaledwie jednym punktem z meczu, który powinni byli zamknąć. Dla drużyny walczącej o utrzymanie się w pierwszej czwórce, to wynik, przez który o trzeciej nad ranem wpatrujesz się w sufit.
Druga połowa, w której było wszystko
Pierwsze 45 minut było w dużej mierze do zapomnienia, ostrożne widowisko, w którym żadna ze stron nie chciała zaryzykować. Potem przyszła druga połowa i najwyraźniej ktoś dodał coś do przerwy.
Wszystko zaczęło się w 61. minucie, kiedy Alex Jimenez pociągnął Matheusa Cunhę w polu karnym, powodując rzut karny. Bruno Fernandes pewnie wykorzystał jedenastkę, zdobywając swojego ósmego gola w Premier League w tym sezonie. Standardowa procedura i United wyglądali na pewnych siebie.
Ten spokój trwał około sześć minut. Ryan Christie wyrównał w 67. minucie, doprowadzając Bournemouth do remisu, a Vitality znów zaczęło żyć.
United przegrupowali się i odzyskali prowadzenie w 71. minucie w nieco szczęśliwych okolicznościach. Fernandes dośrodkował z rzutu rożnego, piłka odbiła się od Senesiego, potem od Jamesa Hilla, zanim wpadła do siatki. Samobójcze trafienie, ale piłkarze Carricka nie zamierzali narzekać.
Moment Maguire'a
Potem nadeszła 78. minuta i incydent, który zdominuje nagłówki gazet. Maguire powalił Evanilsona, gdy napastnik Bournemouth wychodził na czystą pozycję w polu karnym. Sędzia nie wahał się ani chwili: bezpośrednia czerwona kartka i rzut karny. Junior Kroupi, najlepszy strzelec wśród nastolatków w Premier League, podszedł do piłki i spokojnie trafił do siatki w 81. minucie. 2:2, a United kończyli mecz w dziesiątkę.
To, co najbardziej irytowało United, to brak konsekwencji. Zaledwie kilka minut przed wyrzuceniem Maguire'a z boiska, Adrien Truffert wykonał niemal identyczne wejście na Amadzie Diallo w polu karnym Bournemouth. Brak karnego, brak kartki, nic. Carrick po meczu nazwał tę decyzję "zaskakującą", a Fernandes był równie niezadowolony w swoich pomeczowych komentarzach. Trudno im się dziwić.
Co mówią liczby
Bournemouth miało minimalną przewagę w posiadaniu piłki 55,2% do 44,8% United i oddało 16 strzałów przy 14 United, choć obie strony trafiły w światło bramki pięć razy. Drużyna Andoniego Iraoli zremisowała teraz pięć meczów z rzędu i pozostaje na imponującej serii 11 spotkań bez porażki, zajmując 10. miejsce z 42 punktami.
Dla United sytuacja w tabeli staje się niekomfortowa. Pozostają na 3. miejscu z 55 punktami, ale tracą sześć do Manchesteru City na 2. miejscu i mają tylko cztery punkty przewagi nad Aston Villą na 4. pozycji. Strata punktów na Vitality, przy zaledwie 11 250 kibicach, nie była częścią planu.
Werdykt
To był mecz, który United kontrolowali przez długie fragmenty, ale nie potrafili go rozstrzygnąć, a kontrowersje sędziowskie będą tematem dyskusji jeszcze długo w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Czerwoną kartkę Maguire'a trudno było podważyć w izolacji, ale brak podobnej reakcji przy faulu Trufferta na Diallo pozostawi gorzki posmak.
Bournemouth tymczasem zasługuje na uznanie za czystą wytrwałość. Dwukrotnie przegrywając, dwukrotnie zdołali wrócić do gry. Ta odporność jest powodem, dla którego zespół Iraoli w tym sezonie wciąż radzi sobie ponad oczekiwania.
Dla Maguire'a czas tego zdarzenia nie mógł być gorszy. Powołanie do reprezentacji Anglii, a chwilę później czerwona kartka, to dublet, którego nikt nie chce mieć w swoim CV.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródło.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.