Politics · 6 min read

Złoty Prezent z Kataru: Obładowany Blichtrem Air Force One Trumpa Ma Wylądować Latem

Katarski Boeing 747-8i przeszedł modyfikacje i latem 2026 trafi do służby jako Air Force One Trumpa. Sprawdzamy koszty, kontrowersje konstytucyjne i złote szczegóły.

Złoty Prezent z Kataru: Obładowany Blichtrem Air Force One Trumpa Ma Wylądować Latem

Nie każdego dnia urzędujący prezydent USA dostaje od zagranicznej rodziny królewskiej odrzutowiec szerokokadłubowy, ale oto jesteśmy. Boeing 747-8i, niegdyś latający na potrzeby katarskiej rodziny królewskiej, jest bliski stania się najbardziej kontrowersyjnym środkiem transportu na świecie. Amerykańskie Siły Powietrzne potwierdziły 1 maja 2026 roku, że samolot przeszedł modyfikacje i testy w locie. Jeśli nic się nie posypie w ostatniej chwili, latem powinien wozić prezydenta Trumpa po niebie.

Z Dohy z miłością

Cofnijmy się do maja 2025 roku. Katar podarował Stanom Zjednoczonym luksusowego Boeinga 747 z sugestią, że mógłby zapełnić kosztowną lukę w flocie prezydenckiej. Dwa nowe samoloty VC-25B, oficjalnie zamówione jako Air Force One następnej generacji, mają teraz nie dotrzeć przed 2028 rokiem. Biały Dom stanął więc przed perspektywą korzystania ze starzejących się maszyn z lat 90. przez kolejne lata, co najwyraźniej nie wchodziło w grę ani dosłownie, ani politycznie.

I tu wkracza katarski 747, pierwotnie skonfigurowany jako luksusowy Boeing Business Jet na potrzeby rodziny królewskiej. Złocone kabiny, pluszowe salony i wyposażenie, jakiego można oczekiwać od głowy państwa z bardzo głębokimi kieszeniami. Doniesienia sugerują, że większość tego wystawnego wnętrza została zachowana, co oznacza, że pojazd nowego naczelnego dowódcy nie będzie bynajmniej spartański.

Pytanie za 400 milionów dolarów

Oficjalnie koszt przebudowy wyceniono na około 400 milionów dolarów. Sekretarz Sił Powietrznych Meink zasugerował nawet, że ostateczna kwota może wynieść "prawdopodobnie mniej niż 400 milionów dolarów", co brzmi uspokajająco dopóki nie czyta się dalej.

Parlamentarzyści zagłębiający się w księgach zauważyli, że rzeczywisty koszt, po zsumowaniu transferów środków z innych programów Sił Powietrznych, może wzrosnąć od 934 milionów do ponad miliarda dolarów. Nagłówkowa liczba to 400 milionów. Rzeczywista, w zależności od tego, czyjemu arkuszowi kalkulacyjnemu się ufa, może być ponad dwukrotnie wyższa. Warto o tym pamiętać, zanim ktokolwiek ogłosi to okazją.

Czerwień, Biel, Złoto i Błękit

Większość czytelników w Wielkiej Brytanii widziała doniesienia opisujące nowe malowanie jako tradycyjną czerwień, biel i błękit. Patriotycznie, klasycznie, dokładnie czego można się spodziewać. Tyle że oficjalny podpis Sił Powietrznych mówi nieco inaczej. Schemat kolorystyczny to podobno czerwień, biel, złoto i błękit.

Ten złoty pasek to drobny szczegół, ale dość wymowny. Błysk złocenia doskonale pasuje do marki prezydenta, którego preferencje estetyczne są dalekie od powściągliwości. To, czy uzna się to za wytworne czy tandetne, zależy prawdopodobnie od osobistej opinii o samym prezydencie.

Most do 2028 roku

Pentagon nazywa ten samolot "pomostowym" VC-25B i ta nazwa dźwiga na sobie ciężar całego uzasadnienia. Jego zadaniem jest wożenie prezydenta przez najbliższe kilka lat, dopóki Boeing nie dostarczy w końcu dwóch dedykowanych zamienników VC-25B, zaplanowanych teraz na 2028 rok.

Siły Powietrzne zaczęły szukać odpowiedniego egzemplarza 747-8 już w grudniu 2024 roku, wiedząc, że istniejąca flota nie wytrzyma komfortowo do końca dekady. Katarski prezent rozwiązał ten problem w spektakularny, choć nieco niezręczny sposób.

Nadzór nad przebudową sprawuje generał Dale White, czterogwiazdkowy oficer Sił Powietrznych, któremu powierzono zadanie przekształcenia latającego pałacu zagranicznego monarchy w utwardzony prezydencki środek transportu. To coś znacznie więcej niż świeża warstwa farby. Doniesienia wskazują, że samolot latał już na tajnych misjach testowych nad Teksasem pod znakiem wywoławczym "Vader 01", co jest albo głęboko złowróżbne, albo bezczelnie dosłowne, w zależności od tolerancji na odwołania do Gwiezdnych Wojen.

Co jest w środku (i czego nie ma)

Według doniesień Wall Street Journal, które nie zostały niezależnie potwierdzone przez inne redakcje, nowy Air Force One może nie mieć dedykowanej kabiny prasowej i może mieć mniej lodówek niż obecny samolot. Te same doniesienia sugerują, że podczas modernizacji usunięto oznaczenia w języku arabskim. Należy traktować te szczegóły z rezerwą, dopóki nie potwierdzą ich inne media, ale malują obraz samolotu, który został gruntownie zamerykanizowany, nawet jeśli nie całkowicie przeprojektowany.

Pod względem bezpieczeństwa prace są czymś więcej niż kosmetycznym retuszem. Każdy samolot przekazany prezydentowi USA przez obcy rząd musi zostać wyczerpująco sprawdzony pod kątem urządzeń inwigilacyjnych, a to zanim jeszcze dojdzie do utwardzania kadłuba, instalacji systemów łączności i wyposażenia obronnego, które czynią z Air Force One latające centrum dowodzenia, a nie tylko luksusowego Boeinga.

Konstytucyjna Kwestia

Nie można omawiać tej historii bez wspomnienia o klauzuli o wynagrodzeniach. To fragment Konstytucji USA, który zakazuje urzędującym prezydentom przyjmowania prezentów od obcych mocarstw, a jumbo jet wart 400 milionów dolarów jest, bez względu na sposób patrzenia, dość pokaźnym prezentem.

Krytycy twierdzą, że całe to przedsięwzięcie wygląda podejrzanie co do zasady, niezależnie od tego, jak zostało prawnie skonstruowane. Zwolennicy odpierają, że samolot jest technicznie przekazywany Siłom Powietrznym, a nie Trumpowi osobiście. Fakt, że ma podobno trafić do fundacji biblioteki prezydenckiej Trumpa po zakończeniu jego kadencji, a wizualizacje proponowanej biblioteki w Miami pokazują samolot eksponowany w lobby wieży liczącej nawet 47 pięter, w żaden sposób nie uciszył krytyków.

Szerszy Obraz Dyplomatyczny

Trump przedstawił prezent jako element szerszego porozumienia, w ramach którego Katar zgodził się zainwestować ponad 1,4 biliona dolarów w Stanach Zjednoczonych. Liczba ta pochodzi z jego własnego wpisu na Truth Social i nie była niezależnie audytowana, więc należy traktować ją z odpowiednim sceptycyzmem. Niemniej jednak to właśnie polityczne tło wyjaśnia, dlaczego samolot w ogóle zostaje przyjęty.

Czy to dobry pomysł?

Szczerze? Zależy to całkowicie od tego, co się ceni. Pragmatycznie rzecz biorąc, pozwala wprowadzić stosunkowo nowego 747-8 do służby na lata przed tym, zanim Boeing będzie w stanie dostarczyć właściwy zamiennik. Cyniczne spojrzenie mówi, że to złocony ból głowy, który będzie prześladował administrację niekomfortowymi nagłówkami przez resztę kadencji. Ludzie od bezpieczeństwa narodowego są nerwowi, konstytucjonaliści są niespokojni, a miłośnicy lotnictwa są po cichu zafascynowani.

Pewne jest jedno: latem 2026 roku były katarski królewski odrzutowiec ze świeżą warstwą farby w kolorach czerwonym, białym, złotym i niebieskim znajdzie się w powietrzu z najpotężniejszą osobą na planecie na pokładzie. Dla codziennych obserwatorów w Wielkiej Brytanii patrzących z drugiej strony Atlantyku to historia, która mówi całkiem sporo o współczesnej amerykańskiej polityce, zapakowana w jeden błyszczący, bardzo drogi pakiet.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.