Trump Wstrzymuje Uderzenia na Iran, gdy Podpalenie Karetek w Londynie Wstrząsa Narodem
Pierwsze strony brytyjskich gazet z 24 marca opowiadają dwie bardzo różne historie, obie głęboko niepokojące. Jedna dotyczy konfrontacji supermocarstw, w której ważą się losy światowych rynków ropy. Druga to celowy akt nienawiści na spokojnej londyńskiej ulicy. Żadna z nich nie należy do przyjemnej lektury.
Pięciodniowy Timeout Trumpa
Po wydaniu w sobotę 48-godzinnego ultimatum żądającego od Iranu ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, Donald Trump zrobił w niedzielę coś dość nieoczekiwanego: mrugnął. Prezydent USA ogłosił pięciodniowe odroczenie planowanych uderzeń militarnych na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną. Kilka gazet nie omieszkało od razu przedstawić tego jako cofnięcia się.
Trump, rzecz jasna, widział sprawę inaczej. Twierdził, że USA i Iran prowadziły "bardzo dobre i owocne rozmowy" zmierzające do rozwiązania kryzysu. Jest tylko jeden mały problem z tą narracją: Iran mówi, że do tego nie doszło. Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf wprost stwierdził, że "żadne negocjacje z USA nie były prowadzone," a rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei zaprzeczył, by jakiekolwiek rozmowy miały miejsce. Doniesienia sugerują, że wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner mogli kontaktować się z Ghalibafem za pośrednictwem izraelskiego pośrednika, ale Teheran nic o tym nie wie.
Niezależnie od tego, czy rozmowy rzeczywiście się odbyły, rynki zareagowały, jakby tak było. Dow wzrósł o 975 punktów (2,1%), ropa Brent spadła o 10,1% do 100,87 USD za baryłkę, a ropa amerykańska o 9,5% do 88,90 USD. Gdy przez jeden punkt przechodzi mniej więcej jedna piąta światowej ropy i LNG, nawet sygnał deeskalacji przesuwa miliardy. Szef MAE Fatih Birol ostrzegał już wcześniej, że sytuacja jest "gorsza niż łącznie szoki naftowe lat 70.," więc traderzy chciwie chwytali się każdej deski ratunku.
The Guardian, Times, Telegraph, Mail, Financial Times i Independent wszystkie prowadziły z wariantami tej historii, a hasło "Trump mrugnął pierwszy" okazało się dla wielu redaktorów nieodpartym tytułem.
„Przerażający" Atak na Karetki Żydowskiej Organizacji Charytatywnej
Bliżej domu, druga dominująca historia jest znacznie trudniejsza do opisania z chłodnym dystansem. We wczesnych godzinach poniedziałku 23 marca, troje zamaskowanych osób zostało zarejestrowanych przez kamery przemysłowe podczas polewania przyspieszaczem ognia czterech karetek należących do Hatzola Northwest, wolontariackiej żydowskiej służby ratownictwa medycznego, przed synagogą Machzikei Hadath przy Highfield Road w Golders Green.
Powstały pożar wymagał interwencji sześciu wozów strażackich i 40 strażaków. Butle tlenowe w pojazdach eksplodowały, wybijając szyby w sąsiednim bloku mieszkalnym. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, ale cztery z sześciu londyńskich karetek Hatzoli zostały zniszczone, pozostawiając charytatywną organizację z zaledwie jedną trzecią floty ratunkowej.
Śledztwo prowadzi policja antyterrorystyczna, choć incydent nie został formalnie sklasyfikowany jako atak terrorystyczny. Powiązana z Iranem islamistyczna grupa Harakat Ashab al-Yamin al-Islamia przyznała się do odpowiedzialności za pośrednictwem Telegramu. Grupa ta była powiązana z wcześniejszymi atakami na żydowskie obiekty w Liege, Amsterdamie i Rotterdamie, choć policja nie potwierdziła tego twierdzenia.
Premier Keir Starmer opisał atak jako "przerażający" i "głęboko szokujący antysemicki atak podpalenia" podczas przemówienia w Izbie Gmin. Sekretarz zdrowia Wes Streeting potwierdził, że rząd sfinansuje stałe zastępstwo dla zniszczonych pojazdów, a londyńska służba ratownictwa medycznego zapewni tymczasowe wsparcie.
Co Piszą Gazety
The i, Metro i Express nadały atakowi w Golders Green najwyższy priorytet, podczas gdy dzienniki opiniotwórcze skupiły się głównie na geopolitycznym dramacie. Obie historie, każda na swój sposób, świadczą o świecie, który wydaje się wyraźnie mniej bezpieczny niż miesiąc temu. Jedna dotyczy gry na krawędzi między państwami posiadającymi broń jądrową o szlaki naftowe. Druga przypomina, że nienawiść może dotrzeć o 1:36 w nocy na spokojną podmiejską ulicę, uderzając w ludzi, którzy wolontaryjnie ratują życie.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródło.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.