Endgame Trumpa z Iranem: Trzy opcje na stole po briefingu CENTCOM o "ostatecznym ciosie"
Trump otrzymał trzy opcje zakończenia konfliktu z Iranem po briefingu CENTCOM. Co każda z nich oznacza dla cen ropy i bezpieczeństwa Brytyjczyków?
No i znowu tu jesteśmy, obserwując, jak Situation Room Białego Domu zamienia się w salon gier wojennych. Według doniesień, które jako pierwsze ujawnił Axios 30 kwietnia 2026 roku, a następnie potwierdziły CNBC, NBC i ABC, prezydent Trump otrzymał trzy całkiem konkretne opcje zakończenia tego, co USA i Izrael zaczęły 28 lutego. Żadna z nich nie jest subtelna.
Jak do tego doszło
Krótkie przypomnienie dla tych, którzy szczęśliwie unikali ostatnio wiadomości. Wojna wybuchła 28 lutego 2026 roku od wspólnych uderzeń USA i Izraela na Iran. 8 kwietnia weszło w życie zawieszenie broni wynegocjowane przez Pakistan, przedłużone następnie 21 kwietnia. Bomby w większości przestały spadać, ale marynarka wojenna USA nadal dusi irański eksport ropy morską blokadą i nikt do końca nie jest pewien, czy wojna się skończyła, jest wstrzymana, czy tylko buforuje.
W tym miejscu pojawia się dowódca CENTCOM, admirał Brad Cooper, który podobno przedstawił Trumpowi menu możliwych kolejnych kroków, w obecności przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generała Dana Caine'a. Briefing zyskał miano prezentacji "ostatecznego ciosu", co jest albo złowróżbne, albo marketingowym majstersztykiem, zależnie od punktu widzenia.
Opcja pierwsza: "krótki i potężny" pakiet uderzeń
To klasyk gatunku. Ostra, skoncentrowana fala ataków lotniczych mająca zniszczyć to, co pozostało z irańskiej infrastruktury wojskowej i nuklearnej, a następnie wycofać się, zanim ktokolwiek zdąży napisać ostro sformułowaną rezolucję ONZ.
Problem w tym, że spiżarnia wygląda dość skromnie. Analizy CSIS sugerują, że USA weszły w ten konflikt z około 3000 rakiet manewrujących Tomahawk i zużyły już mniej więcej jedną trzecią zapasów. Stan magazynowy zestawów JDAM wynosi gdzieś między 140 000 a 180 000 sztuk, co brzmi imponująco, dopóki nie przypomnimy sobie, jak szybko nowoczesne kampanie pochłaniają precyzyjną amunicję. Jedna "krótka i potężna" fala jest wykonalna. Druga, już znacznie mniej.
Opcja druga: lądowanie na Hormuz
Druga opcja to ta, która powinna przykuć uwagę każdego Brytyjczyka zerkającego na ceny paliw. CENTCOM podobno opracował plany operacji lądowej mającej na celu przejęcie irańskich wysp w Cieśninie Ormuz, a wśród wskazanych celów wymienia się Qeshm i Kharg.
Dlaczego właśnie te dwie? Chodzi o geografię i ropę. Qeshm to kawał skały o powierzchni 558 mil kwadratowych, który faktycznie kontroluje północny szlak żeglugowy. Kharg, leżący wyżej w Zatoce Perskiej, obsługuje około 90 procent irańskiego eksportu ropy. Zająć Kharg to odciąć oddech irańskiej gospodarce. Zająć Qeshm to przejąć kontrolę nad punktem, przez który każdego dnia przepływa około 20 procent światowej ropy.
Na mapie to zgrabny plan. W praktyce mówimy o desancie morskim z oporem na własnym terytorium irańskich sił zbrojnych, przy czym w regionie stacjonuje już około 40 000 żołnierzy amerykańskich, z których większość nie jest skonfigurowana do takiego rodzaju walki.
Opcja trzecia: rajd jak z Hollywood
Trzecia opcja brzmi jak pomysł na scenariusz filmowy: uderzenie sił specjalnych w celu przejęcia lub zniszczenia irańskich zapasów wzbogaconego uranu. Szybkie wejście, szybkie wyjście, bez kłopotliwej okupacji, bez miesięcy grafik w telewizji kablowej o ruchach wojsk.
Jest to jednak zdecydowanie najbardziej ryzykowna opcja. Jeśli się powiedzie, kończy kwestię nuklearną w jedno popołudnie. Jeśli coś pójdzie nie tak, mamy amerykańskich operatorów pojmanych lub zabitych na terenie Iranu i zawieszenie broni, które wyparuje szybciej, niż można powiedzieć "drugi kryzys ambasady w Teheranie".
Blokada, o której nikt nie mówi
Oto fragment, który gubi się w ekscytacji pakietami uderzeń. Trump powiedział Axiosowi, że istniejąca blokada morska jest "nieco bardziej skuteczna niż bombardowanie", a liczby go popierają. Twierdzi, że kosztuje irański reżim około 500 milionów dolarów dziennie. Dane Vorteksy cytowane przez Axiosa sugerują, że irański eksport ropy spadł o około 80 procent między 13 a 25 kwietnia w porównaniu z marcem, choć tej cyfry nie udało mi się niezależnie potwierdzić w pierwotnych publikacjach Vorteksy.
USA forsują również Maritime Freedom Construct, porozumienie koalicyjne potwierdzone przez Euronews, Arab News i ABC News, zaprojektowane tak, by utrzymać presję bez oddawania nowych strzałów. Tańsze niż wojna, wolniejsze niż bombardowanie, a przy okazji nikt nie musi tłumaczyć strat w niedzielnej telewizji śniadaniowej.
Rachunek dla brytyjskich portfeli
Nic z tego nie jest bezpłatne, a niemała część rachunku spada na brytyjskie stacje paliw. Patrick De Haan z GasBuddy szacuje, że zawyżone koszty paliwa kosztują tylko USA od 300 do 450 milionów dolarów dziennie extra. Światowe rynki ropy nie respektują granic, więc każde drżenie w Cieśninie Ormuz wpływa na to, ile płacisz przy dystrybutorze w Tesco w Slough.
W Waszyngtonie tyka też polityczny zegar. Zbliża się 60-dniowy termin z Ustawy o Uprawnieniach Wojennych. Sekretarz obrony Hegseth i Biały Dom twierdzą, że zawieszenie broni zatrzymało odliczanie. Senator Tim Kaine i jego sojusznicy przekonują, że aktywna blokada to nadal "działania zbrojne", co oznacza, że Trump może potrzebować zgody Kongresu, zanim sięgnie po którąkolwiek z opcji z menu Coopera.
Dyplomatyczny sideshow
Doniesienia The Independent zawierają uderzające twierdzenie, że Pentagon rozważał zawieszenie Hiszpanii w NATO i rewizję brytyjskiej suwerenności nad Falklandami jako dźwignię w rozmowach koalicyjnych. Nie byłem w stanie tego niezależnie potwierdzić, więc odkładam to do kategorii "niezwykłe, jeśli prawdziwe". Bliżej domu, premier Keir Starmer publicznie ścierał się już z Trumpem w sprawie konfliktu, co sugeruje, że Downing Street przygotowuje się na wszystko, co nastąpi.
Więc co Trump faktycznie zrobi?
Czytając między wierszami, wariant blokady z koalicją jest ścieżką najmniejszego oporu. Boli Iran, kosztuje USA mniej rakiet i utrzymuje zawieszenie broni technicznie w mocy. "Krótki i potężny" atak to opcja, po którą Trump sięgnie, jeśli Teheran go wywoła. Lądowanie na Hormuz i rajd po uran to scenariusze rozbicia szkła, a takie scenariusze mają zwyczaj eskalowania w sposób, którego briefingi nigdy do końca nie przewidują.
Szczera ocena: nikt poza tym pokojem nie wie, w którą stronę to pójdzie, a każdy, kto twierdzi inaczej, coś sprzedaje. Co możemy powiedzieć z pewną dozą pewności, to że brytyjscy kierowcy, brytyjscy żołnierze w regionie i brytyjscy politycy odczują konsekwencje, niezależnie od tego, którą opcję Trump ostatecznie podpisze.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.
