Trump dostaje leczenie Animal Crossing w surrealistycznym wideo AI z Białego Domu
Biały Dom opublikował wideo AI przedstawiające Trumpa jako postać z Animal Crossing Nintendo. Co to mówi o politycznym przekazie w erze sztucznej inteligencji?
Gdy polityka spotyka się z power-upami
Właśnie gdy myślałeś, że skrzyżowanie waszyngtońskiej polityki z japońską kulturą gier osiągnęło szczyt, Biały Dom postanowił przytrzymać swoje piwo. Administracja opublikowała wygenerowane przez AI wideo, które reimaginuje prezydenta Donalda Trumpa jako ukochaną postać Nintendo, a internet przewidywalnie traci zbiorowy rozum.
Co tak naprawdę się wydarzyło
Biały Dom udostępnił w mediach społecznościowych stworzony przez AI film, który przedstawia Trumpa wystylizowanego na postać z niezwykle popularnej serii Nintendo Animal Crossing. Jeśli nie znasz tej gry, jest to w zasadzie symulator sielankowego życia, w którym urocze antropomorficzne zwierzęta budują społeczności, łowią okonie i spłacają kredyty hipoteczne szopowi zwanemu Tomkiem Nookiem. Niekoniecznie pierwsza rzecz, jaka przychodzi do głowy, gdy myślisz o komunikacji prezydenckiej.
Wideo stanowi kolejny wpis w coraz bardziej osobliwym trendzie rządów używających estetyki popkultury i treści generowanych przez AI do kształtowania swojego publicznego wizerunku. Widzieliśmy już wojny propagandowe toczone przez rekonstrukcje z Lego i memy w stylu GTA między narodami. Słodka metamorfoza Nintendo dla Naczelnego Dowódcy wydaje się logicznym kolejnym krokiem na tej osi czasu.
Dlaczego właśnie Nintendo?
Animal Crossing ma ogromną globalną bazę fanów, obejmującą grupy demograficzne, do których tradycyjne przekazy polityczne często mają trudności z dotarciem. Korzystając z wizualnego języka gry, wideo jest wyraźnie skierowane do młodszych odbiorców i stale obecnych w sieci, którzy biegle mówią w języku memów.
Warto zauważyć, że Nintendo jest słynnie ochronne w kwestii swojej własności intelektualnej. Japoński gigant gier historycznie patrzył nieprzychylnie na nieautoryzowane użycie swoich postaci, więc będzie ciekawie zobaczyć, czy jacyś prawnicy zaczną ostrzyć ołówki w tej sprawie.
Treści generowane przez AI w polityce: rosnący trend
To nie jest odosobniony popis. Polityczne treści generowane przez AI eksplodowały w ciągu ostatniego roku, wywołując autentyczne pytania o autentyczność, przejrzystość i to, gdzie przebiega granica między kreatywną kampanią a jawną manipulacją.
Wideo jest na pozór wystarczająco lekkie, ale podkreśla szerszą zmianę w sposobie, w jaki figury polityczne się prezentują. Gdy oficjalny zespół komunikacji Białego Domu produkuje fan art Nintendo przy użyciu sztucznej inteligencji, weszliśmy na terytorium, które brzmiałoby całkowicie absurdalnie jeszcze pięć lat temu.
Internet reaguje
Reakcje były przewidywalnie podzielone. Zwolennicy uznali to za zabawne i zgodne z marką, podczas gdy krytycy nazwali to niegodnym i nadużyciem oficjalnych kanałów. Tymczasem społeczności graczy były głównie po prostu poirytowane tym, że ktoś wciągnął ich przytulną wyspiarską ucieczkę na arenę polityczną.
Niektórzy komentatorzy wskazali na ironię używania gry skoncentrowanej na budowaniu społeczności, współpracy i spokojnym życiu wioskowym do promowania jednej z najbardziej polaryzujących postaci politycznych we współczesnej historii. Żarty, jak to mówią, piszą się same.
Szerszy obraz
Kochaj to lub nienawidź, tego rodzaju treści nigdzie się nie wybierają. W miarę jak narzędzia AI stają się bardziej dostępne, a zespoły polityczne stają się sprytniejsze w kwestii zaangażowania cyfrowego, spodziewaj się więcej maszup z popkultury ze wszystkich zakątków sceny politycznej. Pytanie nie brzmi, czy to jest dziwne. Chodzi o to, czy to rzeczywiście działa.
Na razie jednak możemy wszyscy zgodzić się w jednej kwestii: Tomek Nook nigdy nie startowałby w wyborach. On już wszystko posiada.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.
