Trzy Kluczowe Kwestie Blokujące Porozumienie Między Trumpem a Teheranem
Jakie trzy kluczowe kwestie blokują porozumienie między Trumpem a Teheranem? Sprawdź, jak konflikt USA-Iran wpływa na ceny paliwa i rynki w Wielkiej Brytanii.
Dziesięć tygodni od wybuchu wojny, której nikt właściwie nie chciał, ale wszyscy zdają się chętnie kontynuować, Stany Zjednoczone i Iran robią to, w czym walczące narody są najlepsze: rozmawiają obok siebie za pośrednictwem strony trzeciej, podczas gdy rynki naftowe po cichu tracą rozum.
Konflikt, który wybuchł 28 lutego 2026 roku, wkroczył już w dziesiąty tydzień. Zawieszenie broni w Libanie, wynegocjowane przy udziale USA, weszło w życie 16 kwietnia, wzbudzając nadzieję, że główne starcie również dobiegnie końca. Spoiler: nie dobiegło. Wysłannicy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, przekazali Teheranowi zgrabne czternastopunktowe memorandum proponujące 30-dniowe okno negocjacyjne. Iran odesłał swoją kontrofertę za pośrednictwem Pakistanu w niedzielę. Trump, z charakterystyczną powściągliwością, zamieścił na Truth Social post, że odpowiedź była "ZUPEŁNIE NIE DO PRZYJĘCIA". Tak więc poszło świetnie.
Jeśli odrzeć wszystko z blagi, zostają zasadniczo trzy kwestie blokujące cały proces. Przyjrzyjmy się im, bo każda z nich ma niemały wpływ na cenę następnego tankowania.
1. Kwestia Nuklearna: Jak Długo Trwa "Tymczasowo"?
Główny postulat w planie USA jest na papierze dość prosty. Iran zawiesiłby wzbogacanie uranu, wywiózłby z kraju istniejące zapasy (podobno około 440 kg uranu wzbogaconego do 60%) i zrezygnował z podziemnych instalacji wzbogacania. W zamian Iran mógłby ostatecznie prowadzić ograniczony program cywilny.
Spór toczy się o słowo "ostatecznie". Z doniesień Axios wynika, że USA chcą moratorium trwającego nawet 20 lat, podczas gdy inne źródła, w tym Al Jazeera, podają liczbę bliższą 12. Iran, co przewidywalne, chce czegoś znacznie krótszego. Cokolwiek dłuższego niż kilka lat wygląda z perspektywy Teheranu nie jak pauza, lecz jak trwałe rozbrojenie odziane w dyplomatyczny frak.
Jest też kwestia zaufania. Iran chce wyraźnych gwarancji przed przyszłymi atakami, a także wycofania sił USA stacjonujących w regionie przy jego granicach. Amerykanie, którzy przez dziesięć tygodni bombardowali irańskie obiekty, raczej nie będą skłonni łatwo to podpisać.
2. Cieśnina Ormuz: Bardzo Kosztowny Korek Drogowy
Mniej więcej jedna piąta światowej ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz każdego dnia. Iran utrudniał tam życie statkom, a blokada morska USA robi to samo w odwrotnym kierunku. Według danych przytaczanych przez Iran (niezweryfikowanych niezależnie przez inne główne źródła) blokada kosztuje irańską gospodarkę szacunkowo 435 milionów dolarów tygodniowo. To boli.
Iran wysunął pomysł pobierania opłat za przejście przez cieśninę. Stanowisko USA, poparte Konwencją ONZ o prawie morza, jest takie, że nie można pobierać opłat na międzynarodowym szlaku wodnym. UNCLOS jest w tej kwestii dość jednoznaczna: prawa tranzytowego przejścia państwa przybrzeżne nie mogą spieniężać.
Rynek oczywiście nie czeka, aż prawnicy skończą się spierać. Kontrakty terminowe na ropę WTI skoczyły niemal o 5% 11 maja, osiągając 100,30 dolara za baryłkę, a Brent dotknął 105,76 dolara. Dla brytyjskich kierowców, którzy już teraz gryzmolą przy dystrybutorach, najbliższe tygodnie raczej nie przyniosą ulgi.
3. Problem Pełnomocników i Rakiet
Tu sprawy robią się naprawdę skomplikowane. Nawet jeśli kwestia nuklearna i szlaki żeglugowe zostaną uregulowane, pozostaje drobna sprawa regionalnej sieci Iranu i jego programu rakiet balistycznych.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu, w wypowiedziach przypisywanych niedawnemu wywiadowi telewizyjnemu (zachowamy ostrożność co do dokładnego sformułowania), podobno nalegał, że wojna nie jest skończona, dopóki nie zostaną zlikwidowane irańskie struktury pełnomocnicze i zdolności rakietowe. To stanowisko maksymalistyczne, które znacznie utrudnia osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia.
Ataki Hezbollahu z Libanu, które rozpoczęły się około 2 marca w odpowiedzi na zabicie wysokiego rangą irańskiego oficjela, otworzyły drugi front, który według libańskiego ministerstwa zdrowia kosztował już 2846 istnień ludzkich, w tym 108 pracowników służby zdrowia i ratowników. Libańskie zawieszenie broni przyniosło chwilową ulgę, ale nie rozstrzygnęło zasadniczego pytania, czy Iran może nadal zbroić i finansować bojówki od Bejrutu po Sanę.
Dlaczego Kogokolwiek w Wielkiej Brytanii Powinno To Obchodzić?
Słuszne pytanie. Poza oczywistymi kosztami ludzkimi trzy kwestie niebawem zapukają do brytyjskich drzwi.
Pierwsza to paliwo. Ropa bliska 100 dolarów za baryłkę przekłada się na ceny przy dystrybutorach, rachunki za ogrzewanie, koszty dostaw, a ostatecznie na tygodniowe zakupy. Prognozy inflacyjne Banku Anglii, już i tak chwiejne, stają się wyraźnie bardziej chwiejne, gdy Cieśnina Ormuz zaczyna kaszleć.
Druga to rynki. Brytyjskie fundusze emerytalne mają znaczną ekspozycję na sektor energetyczny i obronny. Przedłużająca się wojna bywa dobrą wiadomością dla jednego i skomplikowaną dla drugiego, zależnie od tego, czyje rakiety i gdzie lądują.
Trzecia to nieco bardziej abstrakcyjne, lecz naprawdę istotne pytanie o to, jaki świat administracja Trumpa jest skłonna negocjować. 30-dniowe okno z publicznym wybuchem "ZUPEŁNIE NIE DO PRZYJĘCIA" to nie jest dokładnie ta cierpliwa dyplomacja wahadłowa z dawnych lat. To, czy człowiek wiwatuje, czy rozpacza, wiele mówi o jego poglądach politycznych.
Najbardziej Prawdopodobny Scenariusz
Czytając znaki, porozumienie nie jest niemożliwe, ale obie strony będą musiały ustąpić ze swoich wyjściowych pozycji. Iran będzie musiał przełknąć dłuższe moratorium na wzbogacanie, niż chce. USA będą musiały zaoferować twardsze gwarancje bezpieczeństwa, prawdopodobnie łącznie z wyraźniejszym harmonogramem rozmieszczenia wojsk, niż dotychczas przedstawiły. Kwestia cieśniny zostanie najpewniej odłożona do odrębnej grupy roboczej, bo to jedyna sprawa, której naprawdę nie da się zamieść pod dywan.
Cyniczne odczytanie sytuacji jest takie, że obu przywódcom z powodów wewnętrznych opłaca się nieco dłużej podtrzymywać wojnę. Trump lubi wyglądać twardo. Irańskim twardogłowym przydaje się zagraniczny wróg. Traderzy naftowi, szczerze mówiąc, też nie narzekają.
Optymistyczne odczytanie jest takie, że dziesięć tygodni wojny to już za dużo, a libańskie zawieszenie broni pokazuje, że gdy polityka się układa, porozumienia mogą nastąpić szybko. Warto obserwować, co dalej zrobi Pakistan. Fakt, że Islamabad wyłonił się jako preferowany pośrednik, świadczy o tym, że kanał tylnego dyplomacji jest nadal szeroko otwarty.
Na razie: trzy kwestie, trzy impasy i mnóstwo drogich statków stojących w złych częściach oceanu.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.
