Sport · 3 min read

Sombrera, rzuty monetą i ból poprzeczki: jak piłka nożna wymyśliła rzuty karne

Zanim pojawiły się rzuty karne, futbol rozstrzygał mecze rzutami monetą i losowaniem z sombrer. Poznaj historię izraelskiego działacza, który zmienił grę w 1970 roku.

Sombrera, rzuty monetą i ból poprzeczki: jak piłka nożna wymyśliła rzuty karne

Zanim rzuty karne stały się częścią futbolu, sport ten miał naprawdę absurdalne sposoby rozstrzygania meczów pucharowych. Mowa o rzutach monetą, losowaniu karteczek z humorystycznych kapeluszy i podejściu "zagrajmy jeszcze raz za dwa dni". To był chaos, szczerze mówiąc, i potrzeba było izraelskiego sędziego oraz przedsezonowych rozgrywek w angielskim pucharze, żeby to naprawić.

Problem, o którym nikt nie chciał mówić

Ćwierćfinał olimpijski w 1968 roku pomiędzy Izraelem a Bułgarią zakończył się remisem 1:1. Aby rozstrzygnąć sprawę, kapitan Izraela Mordechai Spiegler został poproszony o wylosowanie karteczki z sombrera. Tak, z sombrera. Wylosował "nie" i Izrael wrócił do domu. W tym samym roku Włochy awansowały do finału Mistrzostw Europy po pokonaniu Związku Radzieckiego rzutem monetą po bezbramkowym remisie. Ostatecznie wygrały cały turniej, pokonując Jugosławię 2:0 w dogrywce po tym, jak pierwszy finał również zakończył się remisem.

Jeśli uważasz, że kontrowersje wokół VAR są złe, wyobraź sobie, że odpadasz z wielkiego turnieju dlatego, że ktoś rzucił monetą.

Na scenę wchodzi Yosef Dagan

Działacz izraelskiej federacji piłkarskiej Yosef Dagan, wciąż wściekły z powodu incydentu z sombrero, połączył siły z kolegą Michaelem Almogiem, aby opracować lepsze rozwiązanie. Ich propozycja dotycząca rzutów karnych trafiła na biurko FIFA 24 lipca 1969 roku i została opublikowana w FIFA News w następnym miesiącu. Do 27 czerwca 1970 roku IFAB formalnie przyjęła ten pomysł na swoim walnym zgromadzeniu w Inverness. Piłka nożna nigdy nie miała być już taka sama.

Noc, która zmieniła wszystko

5 sierpnia 1970 roku tłum 34 007 kibiców wypełnił Boothferry Park w Hull na półfinał Watney Cup pomiędzy Hull City i Manchesterem United. Chris Chilton dał Hull prowadzenie w 11. minucie, Denis Law wyrównał w 78., a po tym, jak dogrywka nic nie rozstrzygnęła, historia futbolu miała zostać napisana od nowa.

To, co wydarzyło się potem, jest powszechnie cytowane jako pierwszy profesjonalny konkurs rzutów karnych w Anglii, choć sama FIFA nie posiada żadnych dokumentów potwierdzających, czy był to naprawdę pierwszy taki przypadek na świecie. Tak czy inaczej, nikt na Boothferry Park tamtej nocy nie miał pojęcia, co robić.

George Best, zawsze pionier, podszedł do piłki i stał się pierwszym zawodnikiem, który strzelił gola w serii rzutów karnych. Denis Law, jego znakomity kolega z drużyny, stał się z kolei pierwszym, któremu rzut został obroniony, gdy bramkarz Hull Ian McKechnie zdołał go zatrzymać. Chwała McKechniego była jednak krótkotrwała. Gdy przyszła jego kolej na wykonanie karnego (bramkarze też strzelali, bo czemu nie dodać szaleństwa), trafił w poprzeczkę. Manchester United wygrał 4:3 w rzutach karnych. McKechnie miał wyjątkowe wyróżnienie: był zarówno pierwszym bramkarzem, który obronił rzut karny w serii, jak i pierwszym, który go nie trafił.

Dziedzictwo agonii i ekstazy

Seria rzutów karnych szybko stała się najbardziej dramatycznym elementem futbolu. Finał Mistrzostw Europy 1976 roku zakończył się zwycięstwem Czechosłowacji nad Niemcami Zachodnimi, a Antonin Panenka wykonał swój słynny dziś podkręcony rzut karny. Trzy finały Mistrzostw Świata zostały rozstrzygnięte w serii: w 1994, 2006 i 2022 roku. A angielska reprezentacja? Przegrała siedem serii rzutów karnych na wielkich turniejach, co jest statystyką, która nie wymaga dalszego komentarza.

Badania sugerują, że mniej więcej jeden na cztery rzuty karne w seriach jest niecelny lub obroniony, co oznacza, że ten format dostarcza zawodów z niezawodną skutecznością.

Puchar FA nie przyjął serii rzutów karnych aż do sezonu 1991-92, co zostało spowodowane farsą czwartej rundy sezonu 1990-91 pomiędzy Arsenalem a Leeds United, która wymagała trzech powtórzeń, żeby wyłonić zwycięzcę. Niektóre tradycje umierają ciężej niż inne.

Zaledwie kilka dni temu Walia zobaczyła, jak jej marzenia o Mistrzostwach Świata 2026 zostały zakończone przez Bośnię i Hercegowinę w serii rzutów karnych, co dowodzi, że wynalazek Dagana pozostaje tak bezlitośnie skuteczny jak zawsze. Niezależnie od tego, czy je kochasz, czy nienawidzisz, są zdecydowanie lepsze niż losowanie karteczek z sombrera.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.