World · 6 min read

Muszle, wezwania sądowe i druga szansa: James Comey poddaje się w sprawie posta na Instagramie

Były dyrektor FBI James Comey stawił się przed sądem w związku z nowym aktem oskarżenia dotyczącym posta na Instagramie ze zdjęciem muszli. Czy sprawa ma szanse powodzenia?

Muszle, wezwania sądowe i druga szansa: James Comey poddaje się w sprawie posta na Instagramie

No to znowu zaczynamy. Były dyrektor FBI James Comey oddał się w ręce władz federalnych, tym razem z powodu fotografii muszli. Tak, muszli. Takich, jakie można podnieść na plaży w Kornwalii i wrzucić na WhatsApp babci. Tyle że w tym przypadku muszle ułożono tak, by tworzyły napis '86 47', a prokuratorzy twierdzą, że taki układ stanowi groźbę wobec 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Co tak naprawdę się wydarzyło

29 kwietnia 2026 roku Comey stawił się dobrowolnie w federalnym sądzie w Wirginii, by odpowiedzieć na nowy akt oskarżenia. Zarzut dotyczy posta na Instagramie, który opublikował w maju 2025 roku: zdjęcie muszli ułożonych w kształt '86 47' z beztroskim podpisem: 'Fajne muszle znalezione podczas spaceru po plaży.'

Dla tych, którzy nie znają amerykańskiego slangowego zwrotu z barów, '86' oznacza pozbycie się czegoś, a 47 to nawiązanie do aktualnego numeru prezydenckiego Trumpa. Prokuratorzy twierdzą, że był to zaszyfrowany apel o przemoc. Comey ze swojej strony nazwał post przypadkowym zbiegiem okoliczności, a całe oskarżenie określił mianem ustawki.

Drugie podejście do tematu

To nie jest pierwsza próba Departamentu Sprawiedliwości, by postawić Comeyowi zarzuty w związku z tym samym zdjęciem. Pierwotny akt oskarżenia został odrzucony w listopadzie 2025 roku, gdy sędzia Cameron Currie orzekł, że Lindsey Halligan, prokurator federalny prowadzący sprawę, została mianowana w sposób nieprawidłowy. Niezbyt elegancko.

Nieugięty Departament Sprawiedliwości przegrupował się, a wielka ława przysięgłych we Wschodnim Dystrykcie Karoliny Północnej, gdzie podobno znajduje się owa plaża, wydała nowy akt oskarżenia. Samo stawiennictwo odbyło się jednak w Wirginii.

Rozprawa sądowa

Przesłuchanie przed sędzią Williamem Fitzpatrickiem było zwięzłe. Sędzia odmówił zastosowania warunków zwolnienia wnioskowanych przez Departament Sprawiedliwości, co sugeruje, że prokuratorzy domagali się ostrzejszych ograniczeń, niż sąd uznał za zasadne. Comey wyszedł wolny w oczekiwaniu na proces, lecz znów tkwi w prawnej próżni.

Reprezentuje go Patrick Fitzgerald, nazwisko dobrze znane wszystkim, którzy śledzą amerykańskie sagi sądowe. Fitzgerald zapowiedział wniosek o odrzucenie zarzutów ze względu na selektywne i odwetowe ściganie, argumentując w istocie, że rząd bierze na cel Comeya ze względu na to, kim jest, a nie co zrobił.

Jak poważne są zarzuty?

Według relacji BBC każdy z zarzutów zagrożony jest karą do 10 lat pozbawienia wolności. Warto zaznaczyć, że niektóre inne serwisy podawały niższe maksymalne kary, a my nie byliśmy w stanie niezależnie zweryfikować ustawowego limitu, dlatego podchodźcie do tej konkretnej liczby z odrobiną soli morskiej. Tak czy inaczej, to nie jest mandat za złe parkowanie.

Problem Pierwszej Poprawki

I tu robi się prawniczo pikantnie. By uzyskać wyrok skazujący za 'prawdziwą groźbę', prokuratorzy muszą zazwyczaj wykazać, że sprawca wiedział, iż jego słowa zostaną odebrane jako groźba. Ten standard potwierdził Sąd Najwyższy USA w 2023 roku w sprawie Counterman kontra Kolorado i jest to poważna przeszkoda.

'86 47' stało się popularnym skrótem wśród protestujących przeciwko Trumpowi, widniejącym na transparentach, koszulkach i, jak widać, plażowych selfie. Zamienianie powszechnie używanego hasła politycznego w przestępstwo federalne to posunięcie, które przyciąga prawników zajmujących się Pierwszą Poprawką jak mewy do frytek.

Były federalny prokurator Jimmy Gurulé nie przebierał w słowach, nazywając akt oskarżenia 'wstydem dla amerykańskiego systemu wymiaru sprawiedliwości'. To nie jest cytat, którego chciałbyś szukać w związku ze swoją sprawą.

Polityczne tło

Prokurator Generalny Todd Blanche zapewnił, że ściganie jest 'absolutnie, pozytywnie nie' motywowane politycznie. Oceńcie sami. Wskazał na odrębny incydent z weekendu, w którym mężczyzna rzucił się w kierunku sali balowej podczas kolacji korespondentów Białego Domu, zanim został zatrzymany przez Secret Service, jako dowód, że groźby wobec prezydenta są traktowane poważnie w każdym przypadku.

Jednak nawet w szeregach własnej partii prezydenta nastroje nie są jednomyślne. Republikański senator Thom Tillis publicznie wyraził sceptycyzm wobec sprawy, co jest godne uwagi, biorąc pod uwagę, jak rzadkie jest tego rodzaju uniesienie brwi ponad podziałami we współczesnym Waszyngtonie.

Druga kadencja Trumpa była naznaczona nieustannymi publicznymi żądaniami, by Departament Sprawiedliwości ścigał jego politycznych przeciwników, a wizerunek tej sprawy nie robi oskarżeniu żadnej przysługi. Niezależnie od tego, czy sprawa ma podstawy prawne, trafia w klimat, w którym wielu obserwatorów będzie miało trudności z postrzeganiem jej jako czegokolwiek innego niż porachunki.

Odpowiedź Comeya

Comey wcale nie odpuszcza. Opublikował na swoim Substacku film zatytułowany 'Muszle', w którym oświadczył: 'Nadal jestem niewinny, nadal się nie boję.' Cokolwiek o nim myślisz, ma on swój styl, gdy prawnicza pogoda się psuje.

Warto pamiętać, że to były dyrektor FBI. Comey doskonale wie, jak działają federalne akty oskarżenia, jak wygląda ujawnianie dowodów i jak grać na długą metę w sądzie. Prokuratorzy nie będą mieli do czynienia z zagubioną osobą cywilną.

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla czytelników w Polsce

Można zasadnie zapytać, dlaczego historia o amerykańskich muszlach zasługuje na uwagę przy porannej kawie. Kilka powodów.

Po pierwsze, to uderzający test tego, jak daleko prawo karne może wkraczać w sferę politycznej mowy, a ta dyskusja bynajmniej nie ogranicza się do Stanów Zjednoczonych. W Polsce i w całej Europie toczą się własne spory dotyczące mowy w internecie, złośliwych przekazów i tego, gdzie leży granica.

Po drugie, sprawa leży na przecięciu władzy wykonawczej i niezależności prokuratury, co jest tematem, który przekracza granice. Gdy rządy postrzegane są jako kierujące ściganiem sądowym przeciwko politycznym rywalom, wiara w rządy prawa słabnie wszędzie.

Po trzecie, i bądźmy szczerzy, to również fascynująca saga. Były dyrektor FBI, plażowe zdjęcie, odrzucony akt oskarżenia, nowy akt oskarżenia i dramat sądowy z ławą przysięgłych, która ma dopiero zostać wybrana. Gdyby scenarzysta to zaproponował, powiedziano by mu, żeby to stonował.

Na co zwracać uwagę

Obserwujcie wniosek Fitzgeralda o odrzucenie zarzutów. Jeśli sędzia zgodzi się, że ściganie jest selektywne lub odwetowe, sprawa może upaść, zanim ława przysięgłych usłyszy choćby słowo. Śledźcie też ewentualne wyzwanie konstytucyjne oparte na standardzie Countermana, które mogłoby przekształcić tę sprawę w precedensową w kwestii wolności słowa, a nie niszowe postępowanie o groźby.

A jeśli dojdzie do procesu? Spodziewajcie się, że muszla stanie się najbardziej sfotografowanym mięczakiem w historii amerykańskiego prawa.

Werdykt na ten moment

To sprawa o chwiejnych podstawach, z chaotyczną historią proceduralną i politycznym zapachem, którego żadne zapewnienia Departamentu Sprawiedliwości nie są w stanie całkowicie zmyć. Niezależnie od tego, czy Comey zostanie ostatecznie skazany, uniewinniony, czy zarzuty zostaną umorzone przed procesem, ta historia jest już testem wytrzymałości dla amerykańskiego systemu sprawiedliwości.

Oczywiście obowiązuje zasada domniemania niewinności. Lecz na podstawie dostępnych dowodów oskarżenie wygląda na dalekie od pewnego zwycięstwa.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.