Recenzja Apple Pro Display XDR: Arcydzieło 6K dla ludzi, którzy mają więcej pieniędzy niż rozsądku?

Recenzja Apple Pro Display XDR: Arcydzieło 6K dla ludzi, którzy mają więcej pieniędzy niż rozsądku?

Zuchwałość ceny

Zacznijmy od słonia w pokoju. A właściwie od słonia, który kosztuje więcej niż przyzwoity używany Ford Fiesta. Kiedy Apple wprowadziło na rynek Pro Display XDR, świat technologii wspólnie wstrzymał oddech. Nie z powodu rozdzielczości 6K czy szczytowej jasności 1600 nitów, ale dlatego, że mieli czelność sprzedawać podstawkę do monitora oddzielnie za dziewięćset czterdzieści dziewięć funtów. W Wielkiej Brytanii to nie jest tylko cena; to zniewaga dla naszych wspólnych oszczędności. Jeśli chcesz, aby do tej podstawki dołączono ekran, musisz przygotować kolejne cztery i pół tysiąca. Dla tych, którzy liczą w pamięci, to ponad pięć i pół tysiąca funtów, zanim jeszcze kupisz choćby jeden kabel czy ściereczkę z mikrofibry.

Ale oto rzecz dotycząca Apple. Oni znają swojego klienta. Nie sprzedają tego zwykłemu graczowi czy osobie, która spędza weekendy na przeglądaniu Rightmove w poszukiwaniu domów, na które jej nie stać. Sprzedają to elicie: kolorystom, profesjonalnym montażystom wideo i ludziom, którzy uważają tysiąc funtów za rozsądny napiwek dla baristy. Pytanie brzmi: w czasach, gdy wysokiej jakości ekrany HDR stają się tak powszechne jak deszcz w Manchesterze, czy Pro Display XDR wciąż dzierży koronę, czy jest już tylko drogą relikwią minionej ery przepychu?

Wizualia: 6K czystej dekadencji

Jeśli przejdziesz do porządku dziennego nad ceną, pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest czysta klarowność. Rozdzielczość 6K na 32-calowym panelu jest, szczerze mówiąc, niedorzeczna. Daje to zagęszczenie na poziomie 218 pikseli na cal. Aby to zobrazować, standardowy monitor 4K wygląda przy nim jak zestaw Lego. Wszystko jest ostre. Tekst wygląda, jakby został wydrukowany na szkle wysokiej klasy laserem. Ikony wyglądają, jakby unosiły się w powietrzu. To ten rodzaj ekranu, który sprawia, że chcesz wrócić i ponownie edytować każde zdjęcie, które kiedykolwiek zrobiłeś, tylko po to, by dostrzec szczegóły, które wcześniej pominąłeś.

Potem jest jasność. Apple nazywa to XDR, co oznacza Extreme Dynamic Range. Większość monitorów ma problem z osiągnięciem 400 nitów jasności. Ten potwór potrafi utrzymać 1000 nitów na całym ekranie i osiągnąć szczytowe 1600 nitów. Jest wystarczająco jasny, by spowodować lekką opaleniznę, jeśli usiądziesz zbyt blisko. Jest to kluczowe dla pracy z HDR. Kiedy edytujesz scenę z zachodzącym słońcem lub neonem, Pro Display XDR radzi sobie z tym z poziomem realizmu, który jest naprawdę zaskakujący. Nie tylko pokazuje ci światło; sprawia, że je czujesz.

Kolorystyka

Apple zawsze było dobre w kwestii kolorów, ale tutaj przeszło samego siebie. Obsługuje szeroką gamę kolorów P3 i 10-bitową głębię. Jest wyposażony w szereg trybów referencyjnych, które są faktycznie przydatne. Niezależnie od tego, czy pracujesz przy wideo HDR (P3-ST 2084), fotografii (Display P3), czy kinie cyfrowym (P3-DCI), monitor zmienia ustawienia, aby dopasować się do standardów branżowych. Jest fabrycznie skalibrowany i tym razem tej kalibracji można faktycznie zaufać. Dla profesjonalisty, który musi mieć pewność, że czerwień widoczna na ekranie jest tą samą czerwienią, która pojawi się w kinie, to ogromny atut.

Design: Sztuka przemysłowa czy tarka do sera?

Tył Pro Display XDR wygląda jak wielka tarka do sera. Apple twierdzi, że ten wzór kratownicy służy zarządzaniu temperaturą, pozwalając ekranowi zachować chłód nawet wtedy, gdy emituje 1000 nitów jasności. To działa. Monitor jest niezwykle cichy. Nie ma żadnych wyjących wentylatorów, które psułyby skupienie, tylko ciche i wydajne chłodzenie. Wygląda też niezwykle stylowo w minimalistycznym, industrialnym wydaniu. To sprzęt, który sprawia, że twoje biurko wygląda, jakby należało do kryjówki złoczyńcy z filmów o Bondzie.

Musimy jednak wrócić do tej podstawki. Pro Stand to cud inżynierii. Pozwala regulować wysokość i kąt nachylenia jednym palcem i jest solidny jak skała. Może nawet obrócić się do trybu portretowego, jeśli jesteś osobą, która lubi czytać bardzo długie arkusze kalkulacyjne lub kodować, stojąc na głowie. Ale przy cenie prawie tysiąca funtów to gorzka pigułka do przełknięcia. Większość osób wybierze adapter do montażu VESA, który jest bardziej rozsądną (choć wciąż drogą) opcją za 189 funtów, a następnie kupi ramię innej firmy. To klasyczny ruch Apple: stwórz piękne rozwiązanie problemu, a potem policz sobie za nie cenę luksusowych wakacji.

Konkurencja: Czy magia przemija?

Kiedy ten monitor pojawił się po raz pierwszy, był w swojej własnej lidze. Aby uzyskać podobne specyfikacje, trzeba było wydać dwadzieścia tysięcy funtów na monitor referencyjny Sony. W tym kontekście Pro Display XDR był właściwie okazją. Ale świat poszedł naprzód. Mamy teraz monitory OLED od marek takich jak LG i ASUS, które oferują nieskończony kontrast i idealną czerń. Pro Display XDR wykorzystuje panel IPS z 576 strefami lokalnego wygaszania. Choć w 2019 roku było to imponujące, prowadzi do zjawiska zwanego bloomingiem. Gdy masz jasny obiekt na ciemnym tle, widać wokół niego słabą poświatę. W ciemnym pokoju jest to zauważalne.

Za cenę jednego Pro Display XDR i podstawki mógłbyś kupić trzy wysokiej klasy monitory OLED. Albo bardzo fajnego MacBooka Pro i wakacje. Albo około 15 000 paczek ciastek Jaffa Cakes. Uzasadnienie tej ceny staje się coraz trudniejsze dla każdego, z wyjątkiem najbardziej oddanych profesjonalistów, którzy konkretnie potrzebują rozdzielczości 6K i integracji z systemem macOS.

Plusy i minusy

  • Plusy: Oszałamiająca rozdzielczość 6K, niesamowita jasność szczytowa, profesjonalna dokładność odwzorowania kolorów i design, który wygląda, jakby należał do galerii.
  • Minusy: Cena przyprawiająca o zawrót głowy, podstawka sprzedawana osobno za absurdalną kwotę, pewne zjawisko bloomingu w scenach o wysokim kontraście i brak wysokiej częstotliwości odświeżania (utknięto na 60Hz).

Werdykt: Specjalistyczne narzędzie dla ludzi z grubym portfelem

Apple Pro Display XDR to wspaniały kawałek technologii. To triumf inżynierii i przyjemność z użytkowania. Ale to także symbol Apple w najbardziej pobłażliwym wydaniu. To monitor zbyt zaawansowany dla 99 procent populacji, a jednak dla tego 1 procenta, który go potrzebuje, może już nie wystarczać ze względu na rozwój technologii OLED. Jeśli jesteś profesjonalnym kolorystą pracującym w wysokiej klasy studiu, prawdopodobnie już go masz. Dla całej reszty to piękny sen, który najlepiej zostawić na półce.

Jeśli szukasz monitora, który oferuje świetny stosunek jakości do ceny, szukaj gdzie indziej. Ale jeśli masz budżet, odpowiedniego Maca do obsługi tego sprzętu i palące pragnienie posiadania najostrzejszego tekstu znanego człowiekowi, wciąż nie ma niczego podobnego. Tylko może kup inną podstawkę i zaoszczędź wystarczająco dużo pieniędzy na kilka lat subskrypcji Netflixa.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródło.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.