World · 5 min read

Ból na stacjach benzynowych w Ameryce: Paliwo po 4,23 dolara za galon w cieniu kryzysu w Cieśninie Ormuz

Ceny paliw w USA biją rekordy od 2022 roku. Kryzys w Cieśninie Ormuz, ropa po 118 dolarów za baryłkę i polityczne kłopoty Trumpa. Co to oznacza dla portfeli po obu stronach Atlantyku?

Ból na stacjach benzynowych w Ameryce: Paliwo po 4,23 dolara za galon w cieniu kryzysu w Cieśninie Ormuz

Warto pomyśleć o przeciętnym amerykańskim kierowcy. Cena na dystrybutorze właśnie osiągnęła 4,23 dolara za galon, według danych AAA z 29 kwietnia 2026 roku, co czyni to tankowanie najdroższym od czasu, gdy Władimir Putin wjechał czołgami na Ukrainę w kwietniu 2022 roku.

Dla nas w Wielkiej Brytanii 4,23 dolara za galon brzmi jak okazja na tanie śniadanie (to mniej więcej 85 pensów za litr, zależnie od kursu wymiany, na który się patrzy). Dla Amerykanów, którzy traktują tanie paliwo jak prawo konstytucyjne, gdzieś między wolnością słowa a dokładką ciasta, to pełnowymiarowy kryzys.

Co tak naprawdę się dzieje?

Krótka wersja: Cieśnina Ormuz, ta wąska smuga morza między Iranem a Omanem, która po cichu obsługuje około 20 procent światowego handlu ropą, nie robi już swojego zadania po cichu. Konflikt USA-Iran z 2026 roku zakłócił żeglugę przez ten kluczowy punkt, a globalne rynki ropy zareagowały z subtelnością syreny alarmowej na pogrzebie.

Ropa Brent zbliżyła się do poziomu 114 dolarów za baryłkę, z ostatnimi szczytami bliżej 118 dolarów. Bank Światowy ostrzegł przed największym wzrostem cen energii od 2022 roku, co, jeśli ktoś prowadzi statystyki, staje się przygnębiająco znajomym punktem odniesienia.

Liczby, które bolą

Od końca lutego 2026 roku, kiedy sytuacja naprawdę wymknęła się spod kontroli, krajowa średnia w USA wzrosła o około 40 procent, czyli jakieś 1,25 dolara za galon. (Można natknąć się w internecie na cyfrę 150 procent. Wygląda na błędny przecinek lub efekt zbyt dużej ilości kawy u redaktora; bardziej wiarygodne doniesienia mówią o wzroście rzędu 40 procent.)

Ból nie rozkłada się równomiernie. Kierowcy w hrabstwie San Diego patrzą na średnią hrabstwa wynoszącą 6,037 dolara za galon, co jest liczbą, która skłania do zastanowienia, czy szkolny kurs naprawdę musi się odbyć. Illinois przekroczyło 4,50 dolara za sprawą problemów z rafinerią nałożonych na szerszy kryzys. Wszędzie tam, gdzie rurociąg jest długi, a nerwy krótkie, jest ciężko.

Dlaczego to ma znaczenie po drugiej stronie oceanu

Można się zastanawiać, dlaczego Brytyjczyk miałby przejmować się narzekaniem Amerykanów na dystrybutorach. Dwa powody.

Po pierwsze, ropa to globalny surowiec, i to, co pcha amerykańską średnią do 4,23 dolara, podbija też ceny na brytyjskich stacjach. Jeśli zauważyłeś, że twoja lokalna stacja Tesco znów zbliża się do nieprzyjemnych poziomów, Cieśnina Ormuz ma z tym wiele wspólnego.

Po drugie, polityczne reperkusje w Waszyngtonie mają tendencję do rozchodzenia się falami. Nerwowa gospodarka amerykańska to nerwowa gospodarka światowa, a MFW podobno rozważa możliwość ryzyka recesji, jeśli zakłócenia się przeciągną, choć szczegóły tego ostrzeżenia są na tyle skąpe, że lepiej zaliczyć je do kategorii "obserwujemy" niż traktować jak pewnik.

Polityczny ból głowy Trumpa

Donald Trump wygrał reelekcję w 2024 roku, częściowo uderzając w administrację Bidena za inflację i ceny paliw. Polityczna ironia przewodniczenia najwyższym cenom na dystrybutorach od czasów inwazji na Ukrainę jest, powiedzmy delikatnie, niezbyt subtelna.

Doniesienia cytowane w oryginalnym artykule The Independent podają poparcie dla Trumpa na poziomie 34 procent w sondażu Reuters/Ipsos, choć nie udało nam się niezależnie zweryfikować tej konkretnej liczby. Trudniej kwestionować to, że sondaże generalnie nie są łaskawe dla urzędujących polityków, którzy nadzorują ceny paliw powyżej 4 dolarów, niezależnie od tego, która partia trzyma stery.

Biały Dom, według doniesień, ściągnął dyrektorów firm naftowych i gazowych, w tym podobno spotkanie z udziałem Mike'a Wirtha z Chevronu. Cel to, jak można się domyślać, stworzenie pozoru działania. Czy ktokolwiek w tej sali jest w stanie wydobyć dodatkowe baryłki, podczas gdy Cieśnina Ormuz pozostaje morskim torem przeszkód, to zupełnie inna kwestia.

Wybory śródokresowe się zbliżają, a Republikanie się pocą

Rzecz w tym, że wyborcy i ceny paliw mają ze sobą wyjątkowo bezpośredni i wyjątkowo widoczny związek ekonomiczny. Większość ludzi nie potrafi podać aktualnego wskaźnika inflacji CPI, ale wie co do grosza, ile zapłaciła za tankowanie w miniony wtorek.

Jeśli poziom 4,23 dolara utrzyma się lub, co gorsza, wzrośnie, wybory śródokresowe w 2026 roku mogą stać się referendum w sprawie tego, czy partia, która obiecała tańsze paliwo, może to faktycznie dostarczyć. Republikanie startowali w 2024 roku pod hasłami kompetencji i kosztów utrzymania. Startowanie w 2026 roku z cenami paliw na wojennych poziomach to trudniejsza sprzedaż, zwłaszcza gdy twój własny elektorat tankuje F-150.

Czy wkrótce będzie lepiej?

Szczerze, nikt nie wie, a ktokolwiek mówi inaczej, coś sprzedaje. Cena ropy to w gruncie rzeczy zakład na geopolitykę. Jeśli Cieśnina Ormuz otworzy się na normalny ruch, ceny mogą szybko spaść. Jeśli konflikt się pogłębi, lub jeśli tankowiec spłonie w nieodpowiednim momencie, 4,23 dolara może zacząć wyglądać jak czasy taniego paliwa.

Krajowe wydobycie w USA może pomóc na marginesie, ale nie zastąpi tego, co płynie przez Ormuz. Rezerwy strategiczne mogą złagodzić najgorszy wzrost, ale nie są nieskończone, a sięganie po nie jest politycznym odpowiednikiem zjadania awaryjnych zapasów.

Podsumowanie

4,23 dolara za galon to liczba z konsekwencjami. Ściska domowe budżety, uderza w małe firmy z trasami dostaw, przekłada się na ceny żywności i kształtuje polityczny klimat w Waszyngtonie. Dla czytelników w Wielkiej Brytanii to przypomnienie, że globalny rynek ropy nadal jest, mówiąc technicznie, niezłym bałaganem, i że koszt tankowania tutaj jest zakładnikiem wydarzeń tysiące kilometrów stąd.

Jeśli jest jakiś praktyczny wniosek, to ten: miej oko na Cieśninę Ormuz, nie tylko dlatego, że wyznacza cenę paliwa, ale dlatego, że wyznacza nastrój całego amerykańskiego roku wyborczego. A w 2026 roku to nastrój wart obserwowania.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie source.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.