Tech · 6 min read

Po 50 latach wiernej służby skromny kod kreskowy przechodzi kwadratową metamorfozę

Tesco testuje kody 2D na produktach w południowej Anglii. Nowe kody mogą blokować sprzedaż przeterminowanej żywności i zrewolucjonizować zarządzanie łańcuchem dostaw.

Po 50 latach wiernej służby skromny kod kreskowy przechodzi kwadratową metamorfozę

Cofnijmy się myślami do 1974 roku. Richard Nixon pocił się w ostatnich dniach swojej prezydentury, ABBA wygrała Eurowizję, a paczka gumy do żucia Wrigley's Juicy Fruit w stanie Ohio stała się pierwszym produktem, którego kod kreskowy został zeskanowany przy kasie supermarketu. Ten skromny sygnał dźwiękowy zmienił handel detaliczny na zawsze.

Teraz, mniej więcej 52 lata i miliardy sygnałów później, zaufany pasiasty kod kreskowy staje przed swoim największym dotychczasowym wyzwaniem. Tesco aktywnie testuje nową generację kodów w stylu QR na produktach w sklepach w południowej Anglii, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, te znajome biało-czarne pasy mogą w końcu ustąpić miejsca czemuś znacznie bardziej inteligentnemu.

Co tak naprawdę się dzieje?

Zanim damy się ponieść emocjom (niektóre nagłówki były dość dramatyczne w kwestii "likwidacji" kodów kreskowych), ustalmy fakty. Tesco nawiązało współpracę z GS1 UK i 10 partnerami dostawczymi, aby przetestować tak zwane "2D kody kreskowe" na 12 liniach produktów własnej marki z kategorii mięsa i produktów świeżych. Mówimy o cytrynach, limonkach, stekach i kiełbasach. To nie cały tygodniowy zakup, ale to znaczący początek.

Próba obejmuje około 20% sklepów Tesco w południowej Anglii. Jeśli więc robisz duże zakupy w Newcastle, na razie nie natkniesz się na te kwadratowe kody. Ale dla kupujących na południu cicha rewolucja już się rozpoczęła.

Co jest nie tak ze zwykłymi kodami kreskowymi?

Właściwie nic. Tradycyjne kody kreskowe to niezwykłe konie robocze. Szacuje się, że na całym świecie skanuje się ich 10 miliardów dziennie. Są tanie, niezawodne i powszechnie rozumiane. Problem polega na tym, że mają dość ograniczone możliwości przekazywania informacji do systemu kasowego.

Standardowy kod kreskowy mówi w zasadzie: "Jestem opakowaniem mielonej wołowiny 500g." I tyle. Nie wie, kiedy został zapakowany, kiedy traci ważność ani z jakiej partii pochodzi. To odpowiednik identyfikatora pracownika bez stanowiska.

Nowe kody 2D, w przeciwieństwie do nich, są wypełnione danymi. Mogą kodować daty przydatności do spożycia, numery partii i informacje o łańcuchu dostaw bezpośrednio w tym małym kwadracie. Pomyśl o nich jak o kodach kreskowych, które poszły na studia i wróciły znacznie bardziej użyteczne.

Jak to chroni cię przed kupnem zepsutych kiełbasek

Tu robi się naprawdę interesująco dla kupujących. Ponieważ nowe kody zawierają informacje o dacie ważności, które system kasowy może odczytać, możliwe staje się, że kasy będą sygnalizować lub nawet blokować sprzedaż przeterminowanych produktów.

Każdy z nas przez to przechodził. Bierzesz opakowanie kurczaka z regału z przecenionymi produktami, wracasz do domu i odkrywasz, że przeterminowało się wczoraj. Dzięki kodom 2D sama kasa mogłaby to wychwycić, zanim przyłożysz kartę. Koniec z ruletką dat ważności przy kasie samoobsługowej.

Konsekwencje dla marnotrawstwa żywności są również znaczące. Brazylijski sklep delikatesowy, który przyjął kody QR GS1, podobno zmniejszył straty o 50% w zaledwie dwa miesiące. Jeden mały sklep w Brazylii to oczywiście nie żelazone dowody na poziomie całej branży, ale zasada jest słuszna. Jeśli sklepy mogą precyzyjniej śledzić daty ważności, mogą inteligentniej zarządzać zapasami, przeceniać produkty we właściwym czasie i wycofywać je, zanim trafią na smutny regał z przecenami.

Szerszy obraz: GS1 Sunrise 2027

To nie jest tylko projekt Tesco. Istnieje globalna inicjatywa o nazwie GS1 Sunrise 2027, która wyznaczyła cel, by do końca 2027 roku wszystkie systemy kasowe na świecie były zdolne do skanowania kodów w stylu QR. Technologia jest już testowana w 48 krajach reprezentujących 88% światowego PKB. Główne marki, w tym PepsiCo, Nestle, L'Oreal i Procter & Gamble, podpisały wspólne oświadczenie popierające migrację.

Na całym świecie w inicjatywie uczestniczą sprzedawcy tacy jak Walmart, Kroger i Carrefour, choć warto zaznaczyć, że konkretnie w Wielkiej Brytanii Tesco wydaje się przewodzić tej inicjatywie. Twierdzenia o "innych dużych sprzedawcach" wdrażających technologię na brytyjskim rynku nie są w chwili pisania tego tekstu dobrze udokumentowane. Na razie to przede wszystkim historia Tesco.

GS1 UK, które ma około 60 000 członków, koordynuje działania po stronie brytyjskiej. Według badania YouGov przeprowadzonego między lutym a marcem 2025 roku, tylko około 25% brytyjskich firm jest świadomych nadchodzącej zmiany. Jednak prawie 50% członków GS1 UK wskazało, że mogłoby przyjąć kody QR do 2026 roku, co sugeruje, że strona podażowa porusza się szybciej, niż mogłoby się wielu sprzedawcom wydawać.

Spokojnie: twoje kody kreskowe nie znikają jutro

Mimo niektórych alarmistycznych nagłówków skromny kod kreskowy nie zamierza zniknąć z dnia na dzień. GS1 oficjalnie zaleca podejście polegające na współistnieniu obu rodzajów kodów co najmniej do 2027 roku, co oznacza, że produkty będą jednocześnie nosić zarówno kody starego typu, jak i nowe kody 2D. Pełne przejście może realistycznie zająć lata, a nawet dziesięciolecia.

Isabela De Pedro, dyrektor ds. rozwoju i zmian w łańcuchu dostaw Tesco, jest menedżerką stojącą za tym projektem, a podejście jest wyraźnie ostrożne i etapowe. To właściwie druga próba Tesco z kodami QR. Pierwsza edycja testów odbyła się w czerwcu 2024 roku, ale koncentrowała się na funkcjach skierowanych do konsumentów, takich jak szczegółowe informacje o produktach. Obecny projekt jest bardziej operacyjny i dotyczy dat przydatności do spożycia oraz śledzenia partii. Funkcje przyjazne konsumentom, takie jak propozycje przepisów i informacje o alergenach, są planowane na przyszłe fazy.

Co to oznacza dla twoich cotygodniowych zakupów

Krótkoterminowo, szczerze mówiąc, niewiele. Nadal będziesz skanować zakupy w ten sam sposób co zawsze. Doświadczenie przy kasie nie zmieni się drastycznie i na pewno nie będziesz musiał pobierać żadnych aplikacji ani uczyć się nowych umiejętności.

W średnim terminie jednak korzyści mogą być całkiem odczuwalne:

  • Mniej przeterminowanych produktów przemykających przez sito: System może wychwycić to, co zmęczone ludzkie oczy czasem przeoczają.
  • Lepsze bezpieczeństwo żywności: W przypadku wycofania produktu śledzenie na poziomie partii oznacza, że sklepy mogą identyfikować i usuwać dotknięte nim artykuły z chirurgiczną precyzją, zamiast wycofywać całe linie produktów.
  • Inteligentniejsze przeceny: Sklepy mogłyby automatycznie obniżać ceny produktów zbliżających się do daty ważności, co jest korzystne zarówno dla łowców okazji, jak i dla planety.
  • Bogatsze informacje o produktach: Przyszłe fazy mogą pozwolić na skanowanie kodu telefonem w celu uzyskania dostępu do przepisów, szczegółów dotyczących pochodzenia produktu i informacji o alergenach.

Werdykt

Kod kreskowy miał niezwykłą passę. Od pierwszej paczki gumy do żucia w Ohio po 10 miliardów dziennych skanowań na całym świecie jest jednym z najbardziej udanych i niedocenianych wynalazków we współczesnym handlu. Ale technologia idzie do przodu, a kod 2D oferuje naprawdę użyteczne ulepszenia, które wykraczają daleko poza kosmetyczną zmianę.

Czy to koniec kodu kreskowego w takiej formie, jaką znamy? Ostatecznie prawdopodobnie tak. Ale "ostatecznie" w handlu detalicznym oznacza długie, stopniowe przejście z dużym nakładaniem się obu systemów. Na razie testy Tesco w południowej Anglii to obiecujący pierwszy krok na bardzo długiej drodze.

Pasiasty kod kreskowy dobrze nam służył. Jego kwadratowy następca wygląda na to, że może służyć nam jeszcze lepiej.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.