OpenAI chce, żeby ChatGPT z Tobą flirtował. Co może pójść nie tak?
Firma OpenAI po cichu (a czasem mniej po cichu) pracuje nad "trybem dla dorosłych" w ChatGPT. Pomysł? Pozwolić dorosłym użytkownikom na prowadzenie pikantnych rozmów z chatbotem AI. Sam Altman po raz pierwszy wspomniał o tym koncepcie na platformie X w październiku 2025 roku, przedstawiając go jako krok w stronę "traktowania dorosłych użytkowników jak dorosłych". Szlachetny sentyment. Szkoda tylko, że sama realizacja budzi tyle zastrzeżeń, że wystarczyłoby ich na paradę.
Plan (o ile w ogóle istnieje)
Fidji Simo, szefowa działu aplikacji w OpenAI, potwierdziła podczas briefingu dotyczącego modelu GPT-5.2, że tryb dla dorosłych pojawi się w pierwszym kwartale 2026 roku. Miałby on działać wyłącznie w formie tekstowej, bez generowania pikantnych obrazów, dźwięku czy wideo. Rzeczniczka OpenAI opisała planowane treści jako "erotykę, a nie pornografię", co z pewnością jest jednym ze sposobów na sprzedanie funkcji inwestorom, gdy szukasz finansowania przy wycenie przekraczającej 150 miliardów funtów.
Użytkownicy mieliby być rzekomo "zachęcani do szukania relacji w prawdziwym świecie". Bardzo uspokajające.
Opóźnienia. I kolejne opóźnienia.
Początkowo planowana na grudzień 2025 roku funkcja przesunęła się na pierwszy kwartał 2026 roku. Następnie, 6 marca 2026 roku, serwis Axios poinformował, że OpenAI ponownie ją opóźniło, tym razem bezterminowo. Oficjalne stanowisko? Muszą "skupić się na pracy, która jest obecnie wyższym priorytetem dla większej liczby użytkowników" oraz że "dopracowanie tego doświadczenia zajmie więcej czasu". Tłumaczenie: nie wymyślili, jak sprawić, by nie stało się to katastrofą wizerunkową.
Wewnętrzni doradcy i pracownicy byli podobno "zaskoczeni" pierwotnym ogłoszeniem, co buduje zaufanie, że była to inicjatywa przemyślana od A do Z.
Koszmar prywatności
Tutaj zaczyna się prawdziwy dyskomfort. Julie Carpenter, ekspertka od interakcji człowiek-AI i autorka książki The Naked Android, ostrzegła, że tryb dla dorosłych może stworzyć bezprecedensową formę intymnej inwigilacji. I ma rację.
Weźmy pod uwagę, że OpenAI przechowuje kopie "tymczasowych czatów" nawet przez 30 dni. Zgodnie z unijnym RODO (oraz jego brytyjskim odpowiednikiem), informacje o orientacji seksualnej i życiu intymnym są klasyfikowane jako dane "szczególnej kategorii", czyli najbardziej chronione. Powierzanie takich informacji firmie, która tylko w pierwszej połowie 2024 roku wydała 2,5 miliarda dolarów, wydaje się, delikatnie mówiąc, optymistyczne.
Widzieliśmy już, co się dzieje, gdy platformy towarzyskie oparte na AI lekceważą dane intymne. Dwie duże aplikacje tego typu ujawniły wcześniej miliony prywatnych logów czatów, w tym rozmowy o podłożu seksualnym. Ten precedens nie napawa optymizmem.
Problem dzieci
To jest kwestia, która powinna spędzać sen z powiek prawnikom OpenAI. The Wall Street Journal doniósł, że system przewidywania wieku w OpenAI błędnie klasyfikuje nieletnich jako dorosłych w około 12% przypadków. To nie jest błąd statystyczny.
Badania przeprowadzone przez Internet Matters pokazują jeszcze bardziej ponury obraz:
- 67% dzieci w wieku od 9 do 17 lat już korzysta z chatbotów AI
- 35% ankietowanych dzieci z grup wrażliwych przyznało, że chatboty wydają im się "jak rozmowa z przyjacielem"
- 12% stwierdziło, że "nie ma nikogo innego", z kim mogłoby porozmawiać poza chatbotami
- 23% używa chatbotów do uzyskania osobistych porad
Własna rada doradcza OpenAI wskazała na ryzyko stworzenia czegoś, co nazwano "seksownym trenerem samobójców". To nie jest fraza, którą chcesz kojarzyć ze swoim produktem.
Kate Devlin, profesor AI i społeczeństwa w King's College London, podniosła podobne obawy dotyczące zacierania się granic między intymnymi a komercyjnymi interakcjami AI.
Perspektywa brytyjska
Dla użytkowników w Wielkiej Brytanii istnieje dodatkowy haczyk. Pisana erotyka obecnie nie podlega wymogom weryfikacji wieku w brytyjskim prawie, w przeciwieństwie do pornograficznych obrazów czy wideo. Ta szara strefa regulacyjna oznacza, że tryb dla dorosłych w ChatGPT mógłby całkowicie ominąć istniejące zabezpieczenia.
Werdykt
OpenAI wyraźnie wyczuwa pieniądze w treściach dla dorosłych. Grok już teraz pobiera około 30 funtów miesięcznie za funkcje erotycznego towarzysza, więc logika biznesowa jest oczywista. Jednak przepaść między "dorośli powinni mieć prawo robić, co chcą" a "jesteśmy w stanie faktycznie zapewnić bezpieczeństwo dzieciom i danym wrażliwym" pozostaje ogromna. Dopóki OpenAI nie zdoła jej przekonująco zasypać, obecne opóźnienia są prawdopodobnie najmądrzejszą decyzją, jaką podjęli w związku z tą funkcją.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.