Od sojusznika Sił Specjalnych do ofiary ICE: Mroczna rzeczywistość amerykańskiego snu
To dość ciężki początek dnia, prawda? Zazwyczaj omawiamy tutaj, czy najnowszy chip krzemowy jest warty waszych ciężko zarobionych pieniędzy albo czy inteligentny dom potajemnie knuje przeciwko wam. Jednak od czasu do czasu pojawia się historia tak głęboko absurdalna i tragiczna, że domaga się chwili naszej uwagi. Przyglądamy się przypadkowi Mohammada Nazeera Paktyawala, mężczyzny, który odkrył, że bycie bohaterem dla Zachodu niekoniecznie gwarantuje bilet do bezpieczeństwa. W rzeczywistości może zapewnić podróż w jedną stronę do biurokratycznej czarnej dziury.
Ostateczna zdrada w ciągu 24 godzin
Wyobraźcie sobie tę scenę. Spędziliście lata w upale i kurzu Afganistanu, pracując ramię w ramię z amerykańskimi Siłami Specjalnymi. Jesteście osobą, na której polegają w kwestii lokalnego wywiadu, tłumaczeń i wsparcia taktycznego. Przeżyliście talibów, przeżyliście chaotyczne i szczerze mówiąc żenujące wycofanie z Kabulu w 2021 roku, a w końcu udało wam się legalnie ewakuować. Zrobiliście wszystko zgodnie z zasadami. Macie dokumenty, historię służby i blizny, które to potwierdzają.
Przenieśmy się teraz do waszego przybycia do Stanów Zjednoczonych. Zamiast uścisku dłoni i podziękowania za służbę, trafiacie w ręce Służby Imigracyjnej i Celnej, lepiej znane jako ICE. W ciągu 24 godzin od zatrzymania Mohammad Nazeer Paktyawal nie żył. To rodzaj efektywności, którą zwykle widuje się jedynie w mrocznej satyrze, a tu proszę, rozgrywa się w czasie rzeczywistym w amerykańskim systemie imigracyjnym.
Najtragiczniejszy rok w historii
To nie jest odosobniony incydent złego pecha. To część znacznie większego i znacznie mroczniejszego trendu. W miarę jak administracja Trumpa intensyfikuje swoje działania detencyjne, statystyki zaczynają wyglądać dość przerażająco. Zmierzamy ku najbardziej śmiertelnemu rokowi w ośrodkach detencyjnych od ponad dwóch dekad. Dla tych z nas, którzy śledzą wyniki, to nie tylko katastrofa humanitarna: to monumentalne fiasko wydatków rządowych i zarządzania.
Z perspektywy brytyjskiej nie jest nam obca polityka "Wrogiego Środowiska". Mieliśmy swój własny udział w departamentalnych wpadkach dotyczących imigracji. Jednak skala tego, co dzieje się za oceanem, jest zdumiewająca. Gdy ludzie, którzy walczyli dla waszych własnych sił zbrojnych, giną w waszej pieczy w ciągu doby od przybycia, wasz system nie jest jedynie zepsuty: jest aktywnie wrogi wobec tych samych ludzi, których rzekomo miał chronić.
Technologia i biurokratyczna taśma
Możecie się zastanawiać, jak nowoczesny, technologicznie zaawansowany kraj może tak szybko zgubić kogoś w systemie. USA używają rozległego arsenału technologii nadzoru i śledzenia do monitorowania migrantów, od rozpoznawania twarzy po elektroniczne bransoletki GPS. Jednak jeśli chodzi o podstawowy obowiązek opieki nad legalnym ewakuantem, system zdaje się cofać do mrocznych wieków. Istnieje ogromna rozbieżność między zaawansowanym technologicznie bezpieczeństwem granicznym a niskopoziomowym przetwarzaniem ludzkim, które ma miejsce, gdy ktoś już znajdzie się w środku systemu.
Dla tych z nas zainteresowanych efektywnością systemów, to klasyczny przykład wąskiego gardła. Możecie wydać miliardy na drony i kamery termowizyjne na granicy, ale jeśli ośrodki są przepełnione, niedokadrowane i rządzone politykami, które stawiają detencję ponad bezpieczeństwo, ludzie będą wpadać w szczeliny. W tym przypadku te szczeliny okazały się śmiertelne.
Marnotrawstwo kapitału ludzkiego i ekonomicznego
Porozmawiajmy przez chwilę o ekonomii, jak lubimy. Szkolenie sojusznika takiego jak Paktyawal wymaga czasu, wysiłku i znacznych inwestycji. Był strategicznym aktywem. Z czysto zimnej, wykalkulowanej perspektywy, pozwolenie, by taka osoba zginęła w celi, to marnotrawstwo kapitału ludzkiego. Wysyła to mrożący krew w żyłach sygnał do wszystkich innych lokalnych sojuszników współpracujących obecnie z zachodnimi siłami w strefach konfliktu: będziemy was używać, dopóki jesteście użyteczni, a gdy nie będziecie, zostawimy was na pastwę losu.
Co więcej, koszty tych ośrodków detencyjnych są astronomiczne. Podatnicy płacą rachunek za system, który aktualnie generuje rekordowe liczby zgonów zamiast sprawnego przetwarzania. To rodzaj nieodpowiedzialności fiskalnej, która sprawiłaby, że nawet najbardziej rozrzutny polityk poczerwieniałby ze wstydu. Dlaczego płacimy za system, który nie potrafi wykonać swojego najbardziej podstawowego zadania, czyli utrzymać przy życiu osoby zatrzymane przez dłużej niż 24 godziny?
Werdykt: Systemowe fiasko
Gdyby to była recenzja produktu, amerykański system imigracyjny otrzymałby ocenę zero gwiazdek. Jest pełen błędów, interfejs użytkownika jest wrogi, a system ma zwyczaj zawieszania się w najgorszych możliwych momentach. Śmierć Mohammada Nazeera Paktyawala jest dobitnym przypomnieniem, że za każdym nagłówkiem dotyczącym polityki stoi człowiek, który najprawdopodobniej zasługiwał na coś lepszego niż zimna cela i nagły koniec.
Często patrzymy na USA w poszukiwaniu innowacji i przywództwa w technologii i stylu życia, ale to jest obszar, w którym serwują nam mistrzowski kurs w tym, jak nie rządzić krajem. W miarę jak zagłębiamy się w rok, który zapowiada się na pobicie wszystkich złych rekordów, trzeba się zastanowić, kiedy uwaga przeniesie się z budowania wyższych murów na naprawę zepsutych rur wewnątrz domu.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.