Notowania Trumpa Toną do Poziomu "Morza Martwego", Podczas gdy Papież Leon XIV Szybuje w Górę, Mówi Analityk Danych
Analityk CNN Harry Enten ujawnia, jak notowania Trumpa wśród amerykańskich katolików runęły, podczas gdy Papież Leon XIV wyprzedza go o 46 punktów procentowych w sondażach.
Od Katolickiego Championa do Katolickiego Problemu
Jest w tym pewna poetycka ironia: polityk, który wjechał do Białego Domu na fali katolickiego poparcia, teraz całkowicie blednie przy Papieżu. Według analityka danych CNN, Harry'ego Entena, notowania Donalda Trumpa wśród amerykańskich katolików tąpnęły tak dramatycznie, że dawny faworyt wiernych trafił na terytorium, gdzie wiary już nie ma.
Przemawiając w poniedziałek w programie CNN News Central, Enten przedstawił liczby z precyzją kogoś, kto z wyraźną satysfakcją dzieli się złymi wiadomościami. A liczby? Są wyjątkowo brutalne.
Sondaże Mówią Bezlitośnie
Sondaż NBC News przeprowadzony między 27 lutego a 3 marca 2026 roku wykazał, że Papież Leon XIV cieszy się net favourability na poziomie +34 (42% ocen pozytywnych, zaledwie 8% negatywnych). To czyniło go najpopularniejszą osobą publiczną w całym badaniu. Trump dla odmiany ledwo doczołgał się do wyniku -12 (41% pozytywnych, 53% negatywnych). To przepaść rzędu 46 punktów procentowych, która jest mniej podziałem, a bardziej przepaścią bez dna.
Enten zasugerował, że Trump może odczuwać odrobinę zazdrości na widok tych wyników, wskazując, że poparcie prezydenta wśród kluczowej grupy wyborców "spadło do poziomu Morza Martwego" czyli tej samej grupy, która pomogła mu objąć urząd.
I ma rację. Trump przekonująco wygrał wśród wyborców katolickich w listopadzie 2024 roku, pokonując Kamalę Harris w tej grupie. Artykuł przytacza przewagę 20 punktów procentowych według exit poll CNN, choć warto zauważyć, że inne media podawały tę różnicę jako bliższą 12 punktom (55% do 43%). Tak czy inaczej, była to wygodna przewaga, która od tamtej pory wyparowała.
Liczby z Fox News Nie Są Łaskawsze
Gdyby Trump liczył, że przyjazne medium zaoferuje mu jakieś schronienie, sondaż Fox News z końca marca opowiedział podobnie ponurą historię. Wśród katolików w szczególności:
Net approval Trumpa spadł do -4 (48% popiera, 52% nie popiera)
Katolicy sprzeciwiali się militarnym działaniom USA w Iranie o 10 punktów procentowych netto
Katolicy negatywnie oceniali podejście Trumpa do Iranu o 20 punktów procentowych netto
Dla prezydenta, który zbudował swoją koalicję częściowo na plecach katolickich wyborców, to właśnie takie liczby sprawiają, że stratędzy kampanii sięgają po tabletki na żołądek.
Jak Do Tego Doszło?
Krótka odpowiedź: Trump wszedł w konflikt z Papieżem. Dłuższa odpowiedź obejmuje spektakularną serię samobójczych zagrań, które przyprawiłyby o grymas nawet najbardziej zagorzałego zwolennika.
Zaczęło się, gdy Papież Leon XIV nazwał groźbę Trumpa o zniszczeniu "całej cywilizacji" Iranu "absolutnie nie do przyjęcia." Wyważona reakcja głowy Kościoła katolickiego, można by pomyśleć. Trump jednak nie zna wyważonych odpowiedzi.
Na Truth Social nazwał Papieża Leona "SŁABYM" w kwestii przestępczości i "okropnym" w polityce zagranicznej. Obrażanie duchowego przywódcy ponad miliarda ludzi, w tym mniej więcej 22% amerykańskiego elektoratu, to z pewnością odważna strategia. Czy można ją uznać za dobrą, to już zupełnie inna kwestia.
Incydent z Jezusem Wygenerowanym przez AI
Następnie nadszedł moment, który dosłownie odbierał mowę. Trump opublikował wygenerowany przez AI obraz, który zdawał się przedstawiać go jako Jezusa Chrystusa uzdrawiającego chorych. Reakcja była natychmiastowa i gwałtowna. Skasował zdjęcie, po czym wyjaśnił, że myślał, że przedstawia go jako "lekarza."
Rozsądni ludzie mogą się nie zgadzać w wielu kwestiach, ale pomylenie wizerunku Jezusa z wizerunkiem lekarza wymaga poziomu błędnej interpretacji wizualnej, który nadwyręża wiarygodność do granic możliwości. Incydent dokonał rzadkiej sztuki zjednoczenia ludzi po obu stronach sceny politycznej we wspólnym osłupieniu.
Napięcie Między USA a Watykanem
Tłem wszystkich tych wydarzeń jest szersze pogorszenie stosunków między USA a Watykanem. Niektóre raporty twierdziły, że urzędnicy USA zagrozili Watykanowi użyciem siły militarnej podczas napiętego spotkania w styczniu, a urzędnik Pentagonu Elbridge Colby miał podobno ostrzec watykańskiego wysłannika, że armia USA może "robić, co chce." To twierdzenie jest jednak mocno kwestionowane. Pentagon i Biały Dom formalnie zaprzeczyły tej charakterystyce, a żaden zweryfikowany zapis ze spotkania nie istnieje. Informacja pochodzi ze źródeł watykańskich i należy traktować ją ze znaczną ostrożnością.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że relacje między Waszyngtonem a Stolicą Apostolską są najchłodniejsze od lat. A dla Trumpa polityczny koszt staje się wymierny.
Dlaczego To Ważniejsze, Niż Się Wydaje
Katolicy stanowią około 22% amerykańskiego elektoratu i są powszechnie uważani za największą wahadłową grupę religijną w amerykańskiej polityce. Nie są monolitycznym blokiem wyborczym. Są wśród nich progresyści, konserwatyści i mnóstwo osób pośrodku. Zdobycie ich głosów nie jest gwarantowane dla żadnej ze stron, co czyni ich tak cennymi.
Zdolność Trumpa do zdobycia silnego poparcia katolickiego w 2024 roku była prawdziwym atutem wyborczym. Obserwowanie, jak to poparcie kruszy się zaledwie rok po objęciu władzy, jest politycznie znaczące. Sugeruje, że wszczynanie publicznych kłótni z Papieżem, publikowanie wątpliwych obrazów AI i agresywna polityka zagraniczna wobec Iranu zbiorowo udało się zrazić grupę, którą niegdyś pewnie zaliczał do swojego obozu.
Werdykt
Harry Enten jest analitykiem danych i dziennikarzem, a nie sondażystą. Analizuje pracę innych. Jednak jego odczytanie aktualnego krajobrazu jest trudne do podważenia. Liczby są jasne: Papież Leon XIV jest na fali wznoszącej, Trump tonie wśród katolików, a przepaść między nimi jest niezwykła.
Czy Trump jest naprawdę zazdrosny o notowania Papieża, to oczywiście spekulacja. Ale biorąc pod uwagę jego dobrze udokumentowaną wrażliwość na wyniki sondaży i gotowość do atakowania każdego, kto wyprzedza go w jakimkolwiek wskaźniku, nie byłoby to najbardziej zaskakujące objawienie roku.
Jedno wydaje się pewne: jeśli strategia Trumpa na odzyskanie katolickich wyborców obejmuje kolejne tyrady na Truth Social przeciwko Papieżowi i obrazy AI o wątpliwej teologicznej trafności, porównanie do Morza Martwego może okazać się jeszcze zbyt łagodne.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródło.
