Louise Minchin zamienia kanapę BBC na odmrożenia po tym, jak arktyczne wyzwanie rowerowe przybrało zły obrót
Prezenterka BBC Louise Minchin trafiła do szpitala z odmrożeniami po próbie pokonania 300 mil w temperaturze minus 40 stopni w ramach wyzwania charytatywnego.
Kiedy powiedzenie "ubierz się ciepło" to zdecydowanie za mało
Prezenterka BBC, Louise Minchin, trafiła do szpitala z odmrożeniami po próbie przejechania rowerem ponad 300 mil przez kanadyjskie Terytoria Północno Zachodnie w temperaturze, która spadła do minus 40 stopni Celsjusza. Dla kontekstu: to temperatura, przy której rzęsy zamarzają, a nawet pingwiny rozważyłyby zakończenie dnia.
57-latka, znana głównie z wieloletniego prowadzenia programu BBC Breakfast, podjęła się wyzwania Inuvik Weekend Warrior Fat Bike Challenge. Była to inauguracyjna impreza zorganizowana przez 6633 Arctic Ultra. Celem było pokonanie trzech etapów, z których każdy liczył ponad 100 mil, jadąc na rowerach typu fat bike wzdłuż historycznej autostrady Dempster Highway oraz zamarzniętych dróg lodowych między Inuvik, Fort McPherson i Aklavik. Brzmi to jak coś wymyślonego przez kogoś, kto nigdy nie doświadczył zimna, a mimo to uznał, że będzie to kształtować charakter.
Co tak naprawdę się stało
Do Minchin dołączyła Mimi Anderson, 61-letnia rekordzistka Guinnessa w sportach wytrzymałościowych, która wcześniej biła rekordy w takich wyczynach jak najszybszy bieg kobiety na trasie z Land's End do John o'Groats. Anderson, która pokonała anoreksję i zaczęła biegać w wieku 36 lat, a po kontuzji w 2018 roku przerzuciła się na kolarstwo, nie jest obca fizyczna katorga. Jednak nawet ona nie była w stanie wygrać z Arktyką.
Obie zawodniczki pokonały około 140 kilometrów i spędziły w siodełkach blisko 14 godzin, zanim zimno stało się zbyt niebezpieczne, aby kontynuować jazdę. Obie kobiety doznały odmrożeń i trafiły do szpitala.
Minchin zamieściła na Instagramie nagranie ze szpitalnego łóżka, pokazując siebie i Anderson z zabandażowanymi palcami i zapewniając obserwujących, że są "bezpieczne, w cieple i pod dobrą opieką". Uczucie ciepła było w tamtym momencie prawdopodobnie czymś zupełnie nowym.
Dlaczego to zrobiły?
To nie był jakiś wymyślny kryzys wieku średniego na lodzie. Wyzwanie było powiązane z Międzynarodowym Dniem Kobiet i miało na celu zebranie pieniędzy dla Duke of Edinburgh's Award oraz fundacji Marie Curie. Obie panie chciały pokazać, że wiek nie jest barierą dla przygody, co z pewnością udowodniły, choć z nieco bardziej dramatycznym zakończeniem, niż planowano.
Sam wyścig odbywał się od 17 do 21 marca 2026 roku, z kontrolą sprzętu pierwszego dnia i ściganiem się przez kolejne trzy. Rowerzyści musieli utrzymywać średnią prędkość około 6 do 7 mil na godzinę, co brzmi relaksująco, dopóki nie weźmie się pod uwagę, że pedałuje się w warunkach, gdzie minus 40 nie jest błędem w druku, lecz odczytem z termometru. W tej temperaturze skala Celsjusza i Fahrenheita się zrównują, co oznacza, że w obu jednostkach jest równie fatalnie.
To nie jej pierwszy raz
Minchin ma doświadczenie w ekstremalnych zawodach wytrzymałościowych. Wcześniej ukończyła słynny triathlon Norseman i przejechała rowerem przez Argentynę, więc nie był to przypadek osoby, która kompletnie nie zdawała sobie sprawy, na co się pisze. Arktyka po prostu miała inne plany.
Celebryci, w tym mistrz olimpijski w skoku w dal Greg Rutherford, Helen Skelton, Gaby Roslin i Sally Nugent, zamieścili publiczne wyrazy wsparcia po otrzymaniu tych wieści.
Werdykt
Jest coś szczerze godnego podziwu w dwóch kobietach po pięćdziesiątce i sześćdziesiątce, które decydują się zmierzyć z jednym z najbardziej wrogich środowisk na planecie w celach charytatywnych. Fakt, że skończyło się to w szpitalu, wcale tego nie umniejsza. Jeśli już, to podkreśla, jak brutalne są to warunki i jak poważnie należy je traktować.
Życzymy obu paniom szybkiego powrotu do zdrowia. Może następnym razem warto wybrać miejsce z działającym termostatem.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.
