Politics · 6 min read

Hegseth w Izbie Był Tylko Rozgrzewką: Senat Ostrzy Noże

Pete Hegseth przeżył trudne przesłuchanie w Izbie Reprezentantów, ale Senat z McConnellem, Kellym i całą trójką wcześniej głosującą przeciwko niemu to zupełnie inna liga.

Hegseth w Izbie Był Tylko Rozgrzewką: Senat Ostrzy Noże

Jeśli wtorkowe przesłuchanie w Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów było uprzejmym zmiękczaniem sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, czwartkowe wystąpienie w Senacie zapowiada się jako pełna rzeźnicka wystawa. Sześć godzin przed Izbą pozostawiło go pobitego, dostarczającego cytatów z najgorszych możliwych powodów i wyraźnie roztrzęsionego. Senat, historycznie mniej wyrozumiały wobec bufonady, raczej nie będzie łagodniejszy.

Co naprawdę wydarzyło się w Izbie

29 kwietnia 2026 roku Hegseth zasiadł, by bronić zawrotnego wniosku budżetowego Pentagonu na rok fiskalny 2027 opiewającego na 1,5 biliona dolarów. Przesłuchanie miało dotyczyć finansów i zamówień. Bardzo szybko stało się o Iranie, workach z ciałami i wyraźnej alergii sekretarza obrony na odpowiedzialność.

Wojna z Iranem trwa już dziewiąty tydzień. Własny kontroler Pentagonu, Jules Hurst, wycenił bieżące koszty na około 25 miliardów dolarów, głównie w wydanych amunicjach. Kolejne 200 miliardów dolarów w postaci uzupełniającego wniosku podobno zmierza do Kongresu. Jak na kampanię sprzedawaną jako szybka i chirurgiczna, rachunki zaczynają wyglądać wyraźnie długo.

Cytat, który będzie go prześladował przez lata

Zapytany o prowadzenie wojny, Hegseth oświadczył, że "największym wrogiem", z jakim mierzą się Stany Zjednoczone, nie jest Teheran, nie Pekin, nie Moskwa, lecz "lekkomyślne, nieodpowiedzialne i defetystyczne słowa kongresowych Demokratów i niektórych Republikanów". To rodzaj wypowiedzi, która świetnie brzmi w telewizji kablowej przez mniej więcej czterdzieści minut, a potem prześladuje cię przez każde kolejne przesłuchanie, każdą reklamę wyborczą i całkiem możliwe, że każde wspomnienie napisane przez kogokolwiek w tamtej sali.

Członkowie jego własnej partii nie byli rozbawieni. Mówienie senatorom trzymającym klucze do budżetu, że to oni są prawdziwym wrogiem, jest, mówiąc delikatnie, niekonwencjonalną strategią lobbingową.

Pat Ryan i kwestia Kuwejtu

Najbardziej szkodliwy moment przesłuchania zapewnił kongresmen Pat Ryan, nowojorski Demokrata i absolwent West Point. Ryan skupił się na śmierci sześciu amerykańskich żołnierzy zabitych przez irański dron w obiekcie Rezerwowej Armii USA w Port Shuaiba w Kuwejcie.

Według relacji opartych na zeznaniach ocalałych, baza nie miała żadnych zdolności przeciwdronowych, przeciwrakietowych ani przeciwmoździerzowych, gdy została zaatakowana. Ryan oskarżył Hegsetha o zbywanie relacji żołnierzy jako "fałszerstw" i wprost wezwał do jego rezygnacji. Hegseth najeżył się. Nagranie rozeszło się po sieci. Demokraci po przesłuchaniu opisali je, z charakterystyczną powściągliwością, jako dowód na to, "jakim jest do cholery żartem".

Republikańskie narzekania, przed kamerą i poza nią

Byłoby łatwiej dla Hegsetha, gdyby dyskomfort ograniczał się do ław opozycji. Tak nie jest. Kongreswomen Jen Kiggans z Wirginii, Republikaninka, podobno naciskała go w sprawie zwolnienia sekretarza marynarki Johna Phelana, będącego częścią szerszej czystki wśród starszych urzędników Pentagonu, która zaniepokoiła nawet niezawodnych sojuszników.

Nad tym wszystkim unosi się cień Mitcha McConnella. Były przywódca Republikanów w Senacie, jeden z zaledwie trzech senatorów GOP, którzy głosowali przeciwko potwierdzeniu Hegsetha w styczniu 2025 roku, wykorzystał artykuł w Washington Post, by zaatakować Pentagon za siedzenie na tym, co jego zdaniem stanowi około 400 miliardów dolarów niewydanych funduszy na Ukrainę. Tę liczbę warto traktować z rezerwą do czasu przeczytania całego artykułu, ale polityczny sygnał jest jednoznaczny. McConnell nie skończył z Hegsethem. McConnell, z reguły, rzadko kończy z kimkolwiek.

Dlaczego Senat jest trudniejszą salą

Izba Reprezentantów działa w pięciominutowych blokach czasowych i w oparciu o partyjną lojalność. Senacka Komisja Sił Zbrojnych z kolei jest stworzona do długiego, cierpliwego przesłuchiwania krzyżowego, które wyczerpuje świadków. Zasiadają w niej również wszyscy Republikanie, którzy już raz głosowali przeciwko niemu: Murkowski, Collins i McConnell. Dodajmy senator Marka Kelly'ego z Arizony, emerytowanego bojowego lotnika marynarki, którego Hegseth niedawno próbował upokorzyć, sugerując obniżenie jego stopnia emerytalnego po tym, jak Kelly zamieścił film przypominający żołnierzom, że mogą odmówić wykonania nielegalnych rozkazów, a mamy coś bliskiego specjalnie skonstruowanemu panelowi nieprzychylnych pytających.

Kelly w szczególności ma osobiste porachunki do wyrównania. Jest też niezwykle dobry w filetowaniu kogoś bez podnoszenia głosu, co jest dokładnie złą kombinacją, jeśli jest się Pete'em Hegsethem.

Zegar Uprawnień Wojennych, o którym nikt nie chce rozmawiać

Za każdym pytaniem o Iran kryje się strukturalny problem. Rezolucja o Uprawnieniach Wojennych z 1973 roku daje administracji 60 dni od rozpoczęcia działań wojennych, zanim Kongres musi albo zatwierdzić konflikt, albo uruchomić procedurę wycofania. Według tych obliczeń rachunek staje się wymagalny w czerwcu.

Hegseth do tej pory odmawiał poważnego zajęcia się tym terminem. Senat raczej nie pozwoli mu dryfować obok niego z mgliste odwołania do "defetystycznych" prawodawców. Można spodziewać się, że senatorowie będą wielokrotnie pytać, jakie konkretne upoważnienie administracja uważa, że posiada, i jaki jest plan, jeśli Kongres odmówi jego udzielenia.

Precedens Noem i Bondi

Istnieje pewien wzorzec, który obrońcy Hegsetha woleliby, żeby nikt nie zauważył. Według doniesień Kristi Noem została usunięta z Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego po trudnym przesłuchaniu w Senackiej Komisji Sądowniczej, a prokurator generalny Pam Bondi odeszła w kwietniu po lutowym przesłuchaniu w sprawie akt Epsteina. Obie zmiany to tło raczej niż potwierdzone fakty w publicznym rejestrze i warto traktować je z odpowiednią ostrożnością. Mimo to wspólna nić jest wystarczająco wyraźna: ministrowie gabinetu tej administracji mieli tendencję do przeżywania Izby i potykania się w Senacie.

Na co uważać w czwartek

Kilka konkretnych punktów zapalnych jest wartych obserwacji:

  • Czy któryś senator Republikanin publicznie poprze krytykę McConnella dotyczącą wydatków na Ukrainę i zrobi to oficjalnie.
  • Jak Hegseth poradzi sobie z kwestią ataku dronowego w Port Shuaiba i brakiem zdolności przeciwdronowych, który Ryan odsłonił, a Senat nie odpuści.
  • Czy 200-miliardowe uzupełnienie na Iranową wojnę spotka się z czystym przyjęciem, czy kolejką poprawek.
  • Czy senator Kelly wyciągnie konkretną odpowiedź w sprawie próby obniżenia stopnia, którą kilku kolegów z komisji uzna za małostkową i politycznie motywowaną.
  • Czerwcowy termin Uprawnień Wojennych i to, czy Hegseth zaproponuje jakąkolwiek rzeczywistą teorię prawną uzasadniającą kontynuowanie operacji.

Werdykt

Hegseth to wojowniczy komunikator, który kwitnie w konfrontacjach trwających krótko. Senat nie jest miejscem krótkich konfrontacji. To miejsce powolnego palenia, a pytający w czwartek mają zarówno proceduralną cierpliwość, jak i osobistą motywację, by w pełni to wykorzystać.

Przesłuchanie w Izbie ujawniło jego słabości: słabe opanowanie szczegółów, nawyk traktowania sprzeciwu jako zdrady i temperament, który ujawnia się dokładnie wtedy, gdy spokój służyłby mu najlepiej. Senat jest zaprojektowany tak, by znaleźć właśnie te słabości i naciskać na nie, aż coś puści.

Jeśli wyjdzie z czwartku bez szwanku, to dlatego, że senatorowie zdecydują się go oszczędzić. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, nie na to warto stawiać.

Przeczytaj oryginalny artykuł na źródle.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.