Dwa Miesiące, Zero Odpowiedzi: Dlaczego Milczenie Pentagonu w Sprawie Ataku na Szkołę w Minab Jest Ogłuszające
Dwa miesiące po ataku rakietowym na szkołę w Minab Pentagon nadal milczy. Byli urzędnicy USA biją na alarm, a likwidacja jednostek ochrony cywilnej może tłumaczyć tę ciszę.
Jeśli na chwilę odwrócisz wzrok, możesz przegapić, jak cykl informacyjny idzie dalej. 28 lutego 2026 roku rakieta uderzyła w szkołę podstawową na południu Iranu w miejscowości Minab, zabijając dziesiątki dzieci. Oficjalne stanowisko Pentagonu dwa miesiące później sprowadza się do wzruszenia ramionami i słów "w trakcie dochodzenia". Byli urzędnicy USA twierdzą, że taki poziom milczenia jest, mówiąc delikatnie, wysoce niecodzienny. Mówiąc mniej delikatnie: to śmierdzi.
Co tak naprawdę wydarzyło się w Minab
W pierwszym dniu amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem rakieta uderzyła w szkołę podstawową Shajareh Tayyebeh w Minab, w prowincji Hormozgan. Według irańskich urzędników zginęły 168 osób, w tym około 110 dzieci. Inne źródła podawały nieco różniące się liczby: NPR i TIME informowały o 156 zabitych cywilach i 120 uczniach, a późniejsze irańskie oświadczenia podnosiły tę liczbę jeszcze wyżej. Niezależnie od tego, który wynik przyjąć, skala jest porażająca.
Doniesienia CNN, NPR i NBC News wskazują, że amerykański Tomahawk uderzył w bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej znajdującą się tuż obok szkoły. Śledczy podobno prześledzili tragedię wstecz do przestarzałych współrzędnych celów dostarczonych przez amerykańską agencję wywiadowczą. Zdjęcia satelitarne pokazują, że teren szkoły niegdyś stanowił część obszaru morskiej bazy IRGC, lecz został odgrodzony i przekształcony w szkołę gdzieś między 2013 a 2016 rokiem. Dane celownicze, jak się wydaje, nigdy nie zostały zaktualizowane.
Dlaczego milczenie jest samo w sobie newsem
Konferencje prasowe Pentagonu nie słyną z ciepłoty, ale zazwyczaj przynoszą coś konkretnego. Oświadczenie wyrażające żal. Harmonogram. Cokolwiek, co przynajmniej wskazuje, co poszło nie tak. W przypadku Minab nie było prawie nic. Sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział dziennikarzom 4 marca, że "prowadzimy dochodzenie w tej sprawie" i zapewnił, że "nigdy nie atakujemy celów cywilnych". Od tamtej pory cisza.
Porównajmy to z poprzednimi incydentami. Po uderzeniu drona w Kabulu w sierpniu 2021 roku, które zabiło dziesięcioosobową rodzinę, w tym siedmioro dzieci, Pentagon przyznał się do błędu w ciągu trzech tygodni. Po zbombardowaniu szpitala w Kunduz w październiku 2015 roku, w którym zginęły 42 osoby, w tym 24 pacjentów i 14 lekarzy Medecins Sans Frontieres, Departament Obrony stosunkowo szybko przyznał się do winy i ukarał dyscyplinarnie personel. Nawet bombardowanie schronu Al-Amiriyah w lutym 1991 roku, w którym zginęło 408 irackich cywilów, spotkało się z szybszym publicznym rozliczeniem niż to, co obserwujemy teraz.
Kiedy więc byli urzędnicy USA mówią, że dwa miesiące niemal zupełnego milczenia są czymś niezwykłym, nie uciekają się do przesady. Czytają po prostu historyczne zapisy.
Czynnik Trumpa
Nie pomaga też to, że polityczny sygnał z góry był w najlepszym razie niejednoznaczny, a w najgorszym mylący. 7 marca prezydent Trump publicznie obarczył Iran winą za atak, nie przedstawiając żadnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Do 11 marca amerykańskie media donosiły, że sami amerykańscy wojskowi śledczy uważali, że za atak prawdopodobnie odpowiadają siły USA. To niezwykła przepaść między publicznym stanowiskiem Naczelnego Wodza a oceną jego własnych sił zbrojnych.
Republikański senator John Kennedy, znany z lojalności wobec partii, podobno powiedział New York Times 10 marca: "Myślę, że popełniliśmy błąd. To był straszny, straszny błąd." Ten cytat nie został bezpośrednio zweryfikowany w naszych badaniach, ale jeśli jest dokładny, sugeruje, że dyskomfort nie ogranicza się do ław opozycji.
Jednostka, która mogła to wykryć, nie ma już pracowników
Oto szczegół, który powinien zwrócić uwagę brytyjskich czytelników. Pentagon's Civilian Protection Center of Excellence, organ zaprojektowany specjalnie w celu ograniczenia strat cywilnych w operacjach wojskowych USA, miał podobno zredukowane zatrudnienie o około 90 procent za rządów Hegsetha. NBC News i NPR informowały o skali tej redukcji.
To jest właśnie ta jednostka, której całe zadanie polega na zapobieganiu tego rodzaju katastrofom. Niezależnie od tego, czy popierasz amerykańskie działania wojskowe przeciwko Iranowi, czy nie, likwidacja zespołu odpowiedzialnego za minimalizowanie strat cywilnych w przededniu poważnego konfliktu to decyzja, która z biegiem czasu wygląda coraz gorzej. I w Minab, jak się wydaje, zestarzała się w ciągu mniej więcej dwóch miesięcy.
Dlaczego to ma znaczenie w Wielkiej Brytanii
Kuszące jest, aby złożyć to pod hasłem "tragiczne, ale odległe". Oprzyj się tej pokusie. Wielka Brytania jest jednym z najbliższych sojuszników wojskowych i wywiadowczych Stanów Zjednoczonych i wspólnie korzysta z infrastruktury celowniczej i rozpoznawczej w ramach ustaleń, które sięgają daleko przed obecną administrację. Kiedy okazuje się, że amerykańskie dane celownicze są przestarzałe o lata, to nie jest tylko problem USA. To pytanie do każdego rządu, który opiera się na tych samych kanałach wywiadowczych.
To jest również kwestia moralna. Brytyjscy politycy regularnie powołują się na oparty na zasadach porządek międzynarodowy. Jeśli zachodnia rakieta niszczy szkołę podstawową, a reakcją są dwa miesiące oficjalnego bąkania, ten porządek wygląda dość marnie w oczach rodzin grzebiących swoje dzieci w Hormozganie.
Niewygodne pytanie o sztuczną inteligencję
Jeden wątek, którego oryginalny materiał BBC nie zbadał, a który buzuje w tle, to rola zautomatyzowanego namierzania celów. 19 kwietnia 2026 roku senatorowie Demokratów, w tym Elizabeth Warren i Chris Van Hollen, wysłali do Hegsetha kolejne pismo z pytaniem wprost, czy sztuczna inteligencja lub systemy zautomatyzowane przyczyniły się do błędu celowniczego w Minab. Pentagon w chwili pisania tego artykułu nie udzielił publicznej odpowiedzi.
Jeśli częścią łańcucha, który skierował Tomahawka w szkołę podstawową, był algorytm pracujący na starych współrzędnych, to mamy do czynienia z zupełnie nowym rodzajem problemu z rozliczalnością. I to problem, z którym Wielka Brytania również się zetknie, biorąc pod uwagę kierunek zamówień obronnych po obu stronach Atlantyku.
Strażnicy krążą
Amnesty International i Human Rights Watch wskazały na możliwość popełnienia zbrodni wojennych. ONZ-owska Misja Ustalenia Faktów w Iranie podobno oświadczyła 17 marca, że zwróciła się o dostęp do miejsca zdarzenia, ale nie otrzymała zgody na wizytę, choć ten szczegół nie został bezpośrednio zweryfikowany w naszych badaniach. Tak czy inaczej, niezależni śledczy nie mają do niego dostępu, a Waszyngton nie wypełnia tej luki.
Werdykt, taki jaki jest
Dochodzenia wymagają czasu. Nikt poważny nie spodziewa się, że gruntowna ocena strat cywilnych zostanie zakończona w ciągu dwóch tygodni. Ale jest różnica między rzetelnością a blokowaniem informacji, i obecna postawa Pentagonu wygląda zdecydowanie bardziej jak to drugie.
Jeśli atak był tragicznym błędem celowniczym spowodowanym przestarzałymi danymi wywiadowczymi, powiedz to. Jeśli jednostka ds. strat cywilnych była zbyt szczupła w obsadzie, by wychwycić błąd, przyznaj się. Jeśli sztuczna inteligencja odegrała rolę, powiedz o tym opinii publicznej. Rodziny w Minab zasługują na odpowiedzi. Podobnie jak amerykańscy i brytyjscy podatnicy finansujący rakiety. Dwa miesiące "trwa dochodzenie" to nie jest odpowiedź. To uchylanie się od odpowiedzialności ubrane w procedury.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.
