Dlaczego segment In Memoriam podczas Oscarów 2026 może złamać Ci serce i zepsuć sen
Nadszedł ten czas w roku. Czas, kiedy wszyscy udajemy, że obejrzeliśmy każdy niszowy mongolski dokument nominowany za najlepszy montaż dźwięku, jednocześnie potajemnie sprawdzając nasze aplikacje bukmacherskie. Ale pod blichtrem, wypożyczonymi diamentami i nieuniknionymi, niezręcznymi żartami prowadzącego, jest jeden segment, który zawsze ucisza salę. Hołd In Memoriam to emocjonalna kotwica rozdania Oscarów, a według najnowszych wieści z Hollywood, edycja 2026 zapowiada się niezwykle poruszająco.
Rok pożegnania gigantów
Bądźmy szczerzy. W niektórych latach segment In Memoriam przypomina szybkie odczytanie listy osób, które kojarzysz mgliście z jakiejś powtórki na BBC Two o drugiej w nocy. Ten rok jest inny. Lista nazwisk, które mają pojawić się na ekranie, czyta się jak historię współczesnego kina. Czeka nas pożegnanie z absolutnymi tytanami, w tym Robertem Redfordem, Diane Keaton i legendarnym Robertem Duvallem. To nie są tylko aktorzy. To ludzie, którzy zdefiniowali znaczenie gwiazdy filmowej, zanim ten termin został rozmyty przez influencerów i uczestników reality show.
Sam Robert Redford to ogromna strata dla branży. Od surowego uroku filmu Butch Cassidy i Sundance Kid po niestrudzoną pracę przy Sundance Film Festival, był rzadkim przykładem gwiazdy, która faktycznie dbała o rzemiosło bardziej niż o wypłatę. Mamy też Diane Keaton, kobietę, która uczyniła kamizelki i meloniki szczytem szyku i dała nam jedną z najbardziej niuansowych kreacji w historii w Annie Hall. Utrata tych postaci wydaje się ostatecznym zamknięciem bardzo konkretnego, bardzo złotego rozdziału historii Hollywood.
Brytyjski akcent i arystokracja komedii
Z brytyjskiej perspektywy włączenie Terence'a Stampa jest szczególnie przejmujące. Stamp był twarzą szalonych lat sześćdziesiątych, człowiekiem, który wniósł na duży ekran pewien stalowy, londyński chłód, którego niewielu zdołało powtórzyć. Niezależnie od tego, czy grał złoczyńcę w filmie o superbohaterach, czy przejmującą główną rolę w dramacie art-house, zawsze był niezaprzeczalnie nasz. Jego obecność w hołdzie będzie momentem autentycznej dumy i smutku dla fanów kina po tej stronie kanału La Manche.
Jest też Catherine O’Hara. Dla wielu z nas była ekscentrycznym sercem Schitt's Creek, ale jej kariera obejmowała dekady błyskotliwej, dziwnej i cudownej komedii. Od Soku z żuka po jej kultowe role w mockumentach Christophera Guesta, przypominała nam, że nie trzeba być tradycyjną gwiazdą, aby być najbardziej zapadającą w pamięć osobą w pokoju. Jej brak pozostawia ogromną, ukształtowaną w stylu Moiry Rose dziurę w świecie rozrywki.
Szokująca strata Roba Reinera
Być może najbardziej bolesną częścią tegorocznej ceremonii będzie specjalny hołd poświęcony Robowi Reinerowi. Wiadomość o jego śmierci, wraz z żoną Michele Singer Reiner, była prawdziwym szokiem dla systemu. Reiner był człowiekiem stojącym za kamerą przy niektórych z najbardziej cytowanych filmów w historii. Jeśli kiedykolwiek powiedziałeś "as you wish" lub poczułeś potrzebę podkręcenia wzmacniacza na jedenaście, masz za co dziękować Robowi Reinerowi.
Prowadzący Conan O'Brien już zasygnalizował, że będzie to potężna, centralna część transmisji. Reiner nie tylko tworzył filmy. Tworzył punkty odniesienia dla kultury. Narzeczona dla księcia to dla niektórych niemal religia, a Oto Spinal Tap pozostaje definitywnym słowem o absurdzie rock and rolla. Utrata reżysera, który tak doskonale rozumiał zarówno serce, jak i humor, to cios, który Akademia wyraźnie traktuje bardzo poważnie.
Poprawki w produkcji i problem oklasków
Producenci Raj Kapoor i Katy Mullan potwierdzili, że tegoroczny segment będzie dłuższy niż zwykle. To ryzykowny ruch. Wszyscy widzieliśmy te lata, kiedy segment się dłużył, albo co gorsza, stawał się bezsmakowym konkursem popularności, w którym publiczność wiwatowała głośniej dla wielkich gwiazd niż dla ekipy technicznej. Zawsze jest trochę ponuro, gdy legendarny operator otrzymuje uprzejme brawa, podczas gdy bożyszcze tłumów dostaje owację na stojąco. Mullan wyraziła jednak chęć uczynienia tego hołdu naprawdę poruszającym i sprawiedliwym. W epoce, w której konsumujemy wszystko w dziesięciosekundowych klipach, poświęcenie tym ikonom kilku dodatkowych minut wydaje się absolutnym minimum.
Czy warto zarwać dla tego noc?
Dla nas w Wielkiej Brytanii Oscary to zawsze sprawdzian wytrzymałości. Czy warto pić trzy kubki mocnej herbaty i ryzykować poniedziałkową mgłę umysłową? Biorąc pod uwagę kaliber osób honorowanych w tym roku, odpowiedź brzmi prawdopodobnie tak. W świecie jednorazowych treści i skryptów generowanych przez sztuczną inteligencję, chwila na celebrowanie prawdziwych, ludzkich dziedzictw jest ważna. Nawet jeśli oglądasz to z przymkniętymi powiekami o czwartej nad ranem, to właśnie te nazwiska przypominają nam, dlaczego w ogóle zakochaliśmy się w kinie.
Werdykt
Segment In Memoriam 2026 będzie prawdopodobnie najbardziej omawianą częścią wieczoru. To gwiazdorskie pożegnanie, które przypomina o tym, jak bardzo zmienia się krajobraz filmowy. Choć Akademia często się myli (nie zaczynajcie tematu pominiętych nominacji), zazwyczaj traktuje hołdy z odpowiednią gracją. Spodziewajcie się łez, przesadnie dramatycznych akcentów muzycznych i poczucia, że jesteście bardzo, bardzo starzy, zdając sobie sprawę, z iloma legendami pożegnaliśmy się w tym roku.
Przeczytaj oryginalny artykuł pod adresem źródło.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.