Demokraci w ogniu sporu o uprawnienia inwigilacyjne Trumpa

Demokraci w ogniu sporu o uprawnienia inwigilacyjne Trumpa

Ustawa szpiegowska, w sprawie której nikt nie potrafi się porozumieć

Jeśli lubisz patrzeć, jak partie polityczne rozdzierają się na strzępy w czasie rzeczywistym, obecna awantura Demokratów wokół sekcji 702 ustawy FISA to absolutnie obowiązkowy punkt programu. No, byłby, gdyby C-SPAN liczył się jako telewizja.

Oto skrócona wersja: jedno z najpotężniejszych narzędzi inwigilacji w amerykańskim arsenale wywiadowczym wygasa 20 kwietnia 2026 roku, a główny Demokrata w Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów, Jim Himes z Connecticut, aktywnie lobbuje wśród swoich kolegów, aby pomogli je utrzymać. Haczyk? Narzędzie to należy do administracji kierowanej przez Donalda Trumpa, zarządzanej częściowo przez dyrektora FBI Kasha Patela, co sprawia, że znaczna część Demokratów czuje się głęboko niekomfortowo.

Czym jest sekcja 702 i dlaczego powinno Cię to obchodzić?

Sekcja 702 ustawy o nadzorze wywiadu zagranicznego (FISA) pozwala amerykańskim agencjom wywiadowczym na zbieranie komunikacji zagranicznych celów za granicą bez indywidualnych nakazów sądowych. Dyrektor CIA Ratcliffe stwierdził, że program dostarcza ponad połowę danych wywiadowczych przedstawianych prezydentowi. To odważna liczba, choć warto zauważyć, że nie można jej niezależnie zweryfikować.

Problem, jak widzą go krytycy, polega na tym, że dane amerykańskich obywateli rutynowo wpadają w ten proces. FBI przeprowadziło ponad 278 000 niewłaściwych przeszukań bez nakazu tylko w 2021 roku, a w jednym szczególnie zdumiewającym epizodzie przeszukało dane 19 000 darczyńców jednej kampanii kongresowej. Poprawka do Izby Reprezentantów z 2024 roku, która wymagałaby nakazów dla zapytań dotyczących osób amerykańskich, przepadła przy remisie 212 do 212. Demokracja w działaniu, najwyraźniej.

Himes kontra postępowcy

Himes nie żartuje. Powiedział kolegom, że reautoryzacja będzie wymagała od 90 do 110 głosów Demokratów, aby przeszła, i ostrzegł, że dopuszczenie do wygaśnięcia uprawnień byłoby "dewastujące" dla bezpieczeństwa narodowego. Wskazuje na raport Generalnego Inspektora z 2025 roku, który stwierdził, że FBI "nie angażuje się już w szeroko zakrojone niezgodne z prawem zapytania", jako dowód na to, że 56 reform przyjętych w 2024 roku faktycznie działa.

Po drugiej stronie ringu stoi poseł Jamie Raskin, który wysłał list wzywający Demokratów do głosowania przeciwko czystemu przedłużeniu. 98-osobowy Kongresowy Klub Postępowy oficjalnie zagłosował za sprzeciwem wobec odnowienia, zobowiązując swoich członków do głosowania przeciwko prostej reautoryzacji bez dodatkowych zabezpieczeń.

Tymczasem lider Demokratów w Izbie, Hakeem Jeffries, odgrywa swoją najlepszą rolę Szwajcarii, mówiąc dziennikarzom: "Nie przeprowadziliśmy jeszcze tej dyskusji jako klub". Pomocne.

Dziwni sojusznicy

Układy polityczne są tutaj autentycznie dziwaczne. Jim Jordan, który głosował przeciwko reautoryzacji FISA w 2024 roku, wykonał pełny zwrot o 180 stopni i teraz popiera preferowane przez administrację Trumpa 18-miesięczne czyste przedłużenie. Ostatnim razem, gdy sekcja 702 była reautoryzowana, Demokraci faktycznie dostarczyli więcej głosów niż Republikanie. Sam Himes zauważył to, wskazując, że "FISA została reautoryzowana bardzo silnym głosowaniem na sali, gdzie większość stanowiła mniejszość".

Ted Lieu, Demokrata z Kalifornii, który głosował na tak w 2024 roku, teraz jest "twardym nie". Poseł Glenn Ivey z Maryland mówi, że może również zmienić zdanie. To niezły bałagan.

Dlaczego Demokraci są zdenerwowani

Deficyt zaufania to prawdziwa historia. Demokraci, którzy zazwyczaj wspieraliby uprawnienia do zbierania danych wywiadowczych, są przerażeni tym, jak obecna administracja może je wykorzystać. Podniesiono obawy dotyczące prokurator generalnej Pam Bondi, która podobno odczytywała historie wyszukiwania ludzi podczas przesłuchania, oraz Departamentu Sprawiedliwości rzekomo śledzącego ustawodawców. Kiedy wręczasz komuś załadowany aparat inwigilacyjny, ma znaczenie, kto go trzyma.

Istnieją konkurencyjne propozycje reform. Dwupartyjna ustawa SAFE oraz ustawa o reformie nadzoru rządowego dodałyby wymogi nakazów sądowych, dając zdenerwowanym Demokratom coś, za czym mogą głosować, zamiast po prostu głosować na tak w przypadku czystego przedłużenia. Nawet dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard zasugerowała, że nakazy "powinny być generalnie wymagane" z wąskimi wyjątkami, co nie jest dokładnie pełnym poparciem dla nieograniczonej inwigilacji, na jakie mógł liczyć Biały Dom.

Co wydarzy się dalej

Republikanie w Izbie Reprezentantów już przesunęli głosowanie na kwiecień, kupując trochę więcej czasu na wywieranie presji po obu stronach. W obliczu zbliżającego się terminu 20 kwietnia należy spodziewać się intensyfikacji lobbingu. Pytanie brzmi, czy wystarczająca liczba Demokratów zaciśnie zęby i stanie po stronie Himesa, czy też blok postępowy utrzyma swoje stanowisko i wymusi znaczące reformy przed odnowieniem.

Tak czy inaczej, jest to fascynujący test tego, czy argumenty dotyczące bezpieczeństwa narodowego nadal przeważają nad obawami o wolności obywatelskie, gdy osoba odpowiedzialna za aparat szpiegowski jest kimś, komu fundamentalnie nie ufasz.

Przeczytaj oryginalny artykuł pod adresem źródło.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.