News · 4 min read

Czy ropa po 150 dolarów zniszczy globalną gospodarkę? Larry Fink z BlackRock zabiera głos

Larry Fink z BlackRock ostrzega przed ropą po 150 dolarów. Przy Brent powyżej 119 USD i zablokowanej Cieśninie Ormuz, recesja globalna staje się realnym zagrożeniem.

Czy ropa po 150 dolarów zniszczy globalną gospodarkę? Larry Fink z BlackRock zabiera głos

Pytanie o 150 dolarów

Kiedy człowiek zarządzający aktywami o wartości 14,5 biliona dolarów zaczyna mówić o cenach ropy, odkładasz kawę i słuchasz uważnie. Larry Fink, prezes i dyrektor generalny BlackRock (największego na świecie zarządcy aktywów, gdyby ktoś potrzebował przypomnienia), podobno sugerował, że ropa po 150 dolarów za baryłkę miałaby "głębokie implikacje" dla globalnej gospodarki. W wolnym tłumaczeniu: byłoby bardzo, bardzo źle.

Jedno zastrzeżenie. Dokładne słowa i kontekst wypowiedzi Finka są warte dokładniejszego zbadania. W innych niedawnych wystąpieniach, w tym w wywiadzie dla Fox News z 11 marca 2026 roku, szef BlackRock przyjął wyraźnie bardziej optymistyczny ton, upierając się, że konflikt USA-Iran "nie wykolei gospodarki USA", a nawet przewidując, że ropa mogłaby spaść poniżej 50 dolarów, gdy opadnie kurz. Czy zatem jest to poważne ostrzeżenie, czy jedynie Fink potwierdzający to, co każdy ekonomista już wie, to kwestia interpretacji.

Dlaczego 150 dolarów to magiczna (i straszna) liczba

Próg 150 dolarów nie jest wzięty z powietrza. Mieści się dokładnie w strefie zagrożenia wskazywanej przez wielu czołowych analityków:

  • Oxford Economics uważa, że ropa po 140 dolarów za baryłkę utrzymująca się przez zaledwie dwa miesiące mogłaby wepchnąć świat w recesję.
  • Denise Chisholm z Fidelity określa poziom recesyjny na 135 do 145 dolarów utrzymywany przez trzy do czterech miesięcy.
  • Pantheon Macroeconomics ostrzega, że ropa po 150 dolarów utrzymująca się przez trzy miesiące mogłaby katapultować inflację z lutowych 2,4% aż do mrożących krew w żyłach 6% w ujęciu CPI.

Dla kontekstu: ostatni raz ropa osiągnęła 150 dolarów za baryłkę w lipcu 2008 roku. Wszyscy pamiętamy, jak tamten rok się skończył.

Problem Cieśniny Ormuz

Jak blisko jesteśmy tego koszmarnego scenariusza? Bliżej, niż ktokolwiek by chciał. Po amerykańsko-izraelskim uderzeniu lotniczym na Iran z 28 lutego 2026 roku Cieśnina Ormuz została praktycznie zablokowana, wyłączając z rynku około 15 milionów baryłek dziennie. To mniej więcej 20% światowych dostaw ropy, które po prostu zniknęły z rynku.

Ropa Brent krótko przekroczyła już 119 dolarów za baryłkę. Ceny benzyny w USA wzrosły o 20% od początku konfliktu, a średnia krajowa skoczyła z 2,94 do 3,58 dolara za galon. I oto statystyka, która powinna przyprawić o dreszcze firmy zorientowane na konsumenta: każdy jeden cent wzrostu cen benzyny zmniejsza wydatki konsumentów w USA o około 1,5 miliarda dolarów rocznie, według Oxford Economics.

Ruletka recesji

Prognostycy obstawiają swoje zakłady i nie są one szczególnie uspokajające. Mark Zandi z Moody's szacuje prawdopodobieństwo recesji na 49%, co jest praktycznie rzutem monetą. JPMorgan wskazuje 35%. Goldman Sachs, wieczni optymiści, oferuje względnie pogodne 25%. Każdy wybiera swój wariant.

Wood Mackenzie opracował nawet scenariusz pesymistyczny, w którym ropa osiąga 200 dolarów za baryłkę. W takim momencie, można przypuszczać, handlowalibyśmy barterem i grzali ręce nad płonącymi arkuszami kalkulacyjnymi.

Scenariusz optymistyczny (tak, istnieje)

Sam Fink wydaje się obstawiać za optymistycznym rezultatem. W swoim wystąpieniu w Fox News zachęcał inwestorów do "kupowania więcej" i sugerował, że gdy sytuacja z Iranem się rozwiąże, ceny ropy mogłyby dramatycznie spaść. Jego roczny list do akcjonariuszy z 2026 roku, opublikowany około 22 marca, skupiał się przede wszystkim na przełomie AI i przyszłości kapitalizmu, nie na apokaliptycznych scenariuszach naftowych.

Obraz jest więc złożony. Człowiek prowadzący największy na świecie fundusz zarządzający aktywami wydaje się uznawać próg recesji przy 150 dolarach (podobnie jak niemal każdy poważny ekonomista), jednocześnie wierząc, że tam nie dotrzemy. Czy to szczere przekonanie, czy spokój, jaki projektujesz, gdy 14,5 biliona dolarów zależy od zaufania rynku, pozostawiamy jako ćwiczenie dla czytelnika.

Tak czy inaczej, warto obserwować ropę Brent. Przy 119 dolarach i rosnącej tendencji, dystans między "niepokojącym" a "katastroficznym" jest mniejszy, niż ktokolwiek by wolał.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródłowej.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.