Cena, której nikt nie chciał: irańskie ataki na bazy USA przyniosły ogromne zniszczenia
Kiedy BBC podało, że irańskie ataki na bazy wykorzystywane przez USA spowodowały szkody na 800 milionów dolarów, można było pomyśleć, że to spora suma. Jak się okazuje, ta liczba może być jedynie konserwatywnym szacunkiem.
Co się stało
Po rozpoczęciu 28 lutego 2026 roku operacji Epic Fury, wspólnej akcji USA i Izraela wymierzonej w Iran, Teheran odpowiedział odwetowymi uderzeniami w całym regionie. I przez "w całym regionie" rozumiemy co najmniej dziewięć krajów i 17 potwierdzonych miejsc. To nie jest literówka. Dziewięć krajów.
Wspomniana przez BBC kwota 800 milionów dolarów nie mogła zostać niezależnie zweryfikowana pod kątem pierwotnej metodologii, ale szersze analizy sugerują, że prawdopodobnie odnosi się ona do jednej bazy lub wąskiego przedziału czasowego, ponieważ pełny obraz sytuacji jest znacznie droższy.
Bardzo kosztowna lista zakupów
Zacznijmy od mniejszych kwot (relatywnie rzecz biorąc). Pentagon oszacował zniszczenia w kwaterze głównej 5. Floty USA w Bahrajnie na około 200 milionów dolarów. Zdjęcia satelitarne potwierdziły zniszczenie kilku dużych budynków oraz dwóch terminali komunikacji satelitarnej o wartości około 20 milionów dolarów. To była tylko jedna lokalizacja.
W bazie lotniczej Al Udeid w Katarze uderzono w radar wczesnego ostrzegania AN/FPS 132 wyceniany na 1,1 miliarda dolarów. Jeden element wyposażenia warty więcej niż roczny budżet płacowy klubu Premier League. Trafienie zostało potwierdzone przez zdjęcia satelitarne i rząd Kataru.
Do tego dochodzą radary obrony przeciwrakietowej THAAD. Dochodzenie CNN oparte na zdjęciach satelitarnych potwierdziło, że jednostki AN/TPY 2 zostały trafione w Jordanii, ZEA oraz Arabii Saudyjskiej. Każda z nich kosztuje od 500 do 800 milionów dolarów w zależności od źródła. Zniszczono ich kilka.
Stracono jedenaście dronów MQ 9 Reaper po 30 milionów dolarów każdy, co daje łącznie 330 milionów dolarów. Zniszczono również trzy samoloty F 15E Strike Eagle o łącznej wartości 282 milionów dolarów, choć warto zaznaczyć, że zostały one utracone w wyniku ognia sojuszniczego ze strony obrony przeciwlotniczej Kuwejtu, a nie irańskich ataków. Cała szóstka załogi przeżyła.
Większy rachunek
Analiza wywiadu jawnoźródłowego przygotowana przez agencję Anadolu oszacowała straty w amerykańskim sprzęcie na około 2 miliardy dolarów w ciągu zaledwie pierwszych czterech dni. Po dwóch tygodniach kwota ta miała wzrosnąć do około 3,84 miliarda dolarów. Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) oszacowało straty na 1,7 miliarda dolarów do szóstego dnia, zauważając, że informacje pozostają "bardzo ograniczone", a rzeczywiste koszty mogą być jeszcze wyższe.
Niezależnie od tego, na jakiej ostatecznej kwocie się skończy, nagłówki o 800 milionach dolarów wyglądają mniej jak suma całkowita, a bardziej jak zaliczka.
Koszt ludzki
Sprzęt można zastąpić. Ludzi nie. CENTCOM potwierdził śmierć 13 amerykańskich żołnierzy: sześciu rezerwistów armii w ataku drona w Port Shuaiba w Kuwejcie, sześciu członków załogi samolotu KC 135 Stratotanker, który rozbił się w zachodnim Iraku, oraz jedną dodatkową ofiarę śmiertelną. Około 140 osób zostało rannych, w tym osiem odniosło poważne obrażenia.
Dlaczego to jest ważne
Dla każdego, kto obserwuje wydatki na obronność z brytyjskiej perspektywy, skala tych wydarzeń jest otrzeźwiająca. Zastąpienie miliardowych systemów radarowych i odbudowa instalacji w dziewięciu krajach nie jest ani szybka, ani tania, a dzieje się w czasie, gdy zachodnie budżety obronne już teraz znajdują się pod znaczną presją.
Dokładne sumy prawdopodobnie zmienią się w miarę dostępności większej ilości danych satelitarnych i zakończenia oficjalnych ocen. Jednak nawet najbardziej konserwatywne wyliczenia sugerują, że był to jeden z najbardziej kosztownych epizodów dla amerykańskiej infrastruktury wojskowej na Bliskim Wschodzie od dziesięcioleci. Niezależnie od poglądów politycznych, trudno dyskutować z faktami finansowymi.
Przeczytaj oryginalny artykuł pod adresem źródło.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.