News · 5 min read

Błyskotliwy pomysł Amtraka: więcej broni w pociągach, zaledwie kilka dni po próbie zamachu na prezydenta

Amtrak rozważa zezwolenie pasażerom na przewóz broni w skrytkach. Czy to dobry pomysł zaledwie kilka dni po próbie zamachu na prezydenta USA?

Błyskotliwy pomysł Amtraka: więcej broni w pociągach, zaledwie kilka dni po próbie zamachu na prezydenta

Tego nie da się wymyślić. Kilka dni po tym, jak mężczyzna rzekomo podróżował przez całą Amerykę pociągiem, mając przy sobie strzelbę i pistolet półautomatyczny, a następnie próbował zastrzelić prezydenta USA podczas uroczystej kolacji, Amtrak podobno zastanawia się, czy pozwolić pasażerom na przechowywanie broni palnej w zamykanych skrytkach w większości swoich pociągów. Czas, jak to mówią, to wszystko.

Co tak naprawdę proponuje Amtrak

Plan, który powstał jeszcze przed wydarzeniami z zeszłego weekendu, zakłada rozszerzenie możliwości przewozu broni z kilkunastu tras długodystansowych (gdzie broń obecnie przewożona jest w zamkniętych wagonach bagażowych) na większą część sieci Amtraka. Według doniesień AP oznaczałoby to otwarcie ponad 1500 pociągów dziennie, w tym słynnego, niezwykle ruchliwego korytarza północno-wschodniego, który każdego dnia przewozi około 750 000 pasażerów między Waszyngtonem, Nowym Jorkiem a Bostonem.

Pasażerowie mieliby przechowywać broń w specjalnych skrytkach, zamiast trzymać ją przy swoim miejscu. Brzmi to może uspokajająco, dopóki nie przypomnisz sobie, że Amtrak nie prowadzi kontroli pasażerów, nie sprawdza nazwisk w bazach danych przestępców i przypomina zabezpieczenia lotniskowe mniej więcej tak bardzo, jak wiejski festyn przypomina Wimbledon.

Niewygodne tło

W sobotę 25 kwietnia 2026 roku kolacja Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Washington Hilton została przerwana w spektakularny sposób. Cole Tomas Allen, 31-latek z Torrance w Kalifornii, rzekomo próbował przebić się przez barykady ochronne. Podczas konfrontacji postrzelono agenta Secret Service, któremu życie uratowała kamizelka kuloodporna. Ten sam funkcjonariusz podobno oddał pięć strzałów w stronę Allena i nie trafił, co jest tematem na inną dyskusję.

Allen został oskarżony o usiłowanie zamachu na prezydenta oraz przestępstwa związane z bronią palną. Jego prawnik twierdzi, że nie był wcześniej karany. Został zatrzymany w areszcie do czasu procesu.

Jak rzekomo tam dotarł

Oto fragment, przez który propozycja ze skrytkami budzi tak wielki sprzeciw. Zdaniem prokuratorów Allen wsiadł 21 kwietnia w Los Angeles do pociągu Southwest Chief, zatrzymał się na krótko w Chicago, a następnie kontynuował podróż do Waszyngtonu. Rzekomo miał przy sobie strzelbę i pistolet półautomatyczny. Śledczy znaleźli później więcej sprzętu w jego domu w Torrance, w tym torby na długą broń, kolbę Mossberga, kaburę, pistolet treningowy i amunicję.

Co ważne, przepisy, z których rzekomo skorzystał, już istnieją. Ustawa budżetowa z 2010 roku, forsowana przez senatora Rogera Wickera, wymaga od Amtraka umożliwienia przewozu broni palnej, jeśli jest ona odpowiednio zarejestrowana. Nowa propozycja miałaby to rozszerzyć, a nie wymyślić od nowa. To marne pocieszenie, ale warto o tym wiedzieć.

Dlaczego to ważne dla zwykłych pasażerów

Pociągi to nie samoloty. Nie ma tu skanerów ciała, przepisów dotyczących płynów ani konieczności zdejmowania butów. Szczerze mówiąc, to część uroku podróży. Wsiadasz, siadasz i obserwujesz przesuwający się za oknem kraj. Dodanie do tego zestawu broni palnej, nawet zamkniętej w skrytce, rodzi oczywiste pytanie: co tak naprawdę zyskujemy i jakim kosztem?

Zwolennicy zmian argumentują, że dzięki temu Amtrak zrówna się z innymi środkami transportu dla licencjonowanych właścicieli broni, którzy po prostu chcą przewieźć ją z punktu A do punktu B. Krytycy, w tym John Feinblatt z Everytown for Gun Safety, twierdzą, że moment na taką decyzję jest wybitnie nietaktowny, a bezpieczeństwo powinno być zaostrzane, a nie rozluźniane. Jak zauważył Sheldon Jacobson, przy prawie 400 milionach sztuk broni w obiegu w Stanach Zjednoczonych, marginalne korzyści z ułatwienia transportu wydają się znikome. Marginalne straty, po incydencie na najbardziej fotografowanej kolacji w kraju, wydają się znacznie większe.

Luka w bezpieczeństwie, o której nikt nie chce rozmawiać

Oto niewygodna prawda. Amerykańska kolej opiera się na zaufaniu. Amtrak nie dorównuje standardom bezpieczeństwa lotniczego, a wprowadzenie kontroli lotniskowych w 1500 pociągach dziennie byłoby astronomicznie drogie, głęboko niepopularne i prawdopodobnie niemożliwe na zatłoczonych stacjach podmiejskich. System opiera się więc na założeniu, że większość ludzi nie przewozi broni, a jeśli już to robią, postępują zgodnie z prawem i odpowiedzialnie.

Gdy formalnie usankcjonuje się obecność broni palnej w większości pociągów, to założenie przestaje obowiązywać. Zauważy to obsługa. Zauważą to pasażerowie. W Kongresie są już dwa projekty ustaw, które miałyby uczynić napaść na pracownika kolei przestępstwem federalnym, odzwierciedlając ochronę, z której już korzystają załogi linii lotniczych. Trudno uznać to za nastrój legislacyjny sieci, która uważa, że wszystko jest w porządku.

Kto stoi za tą zmianą?

Doniesienia sugerują, że propozycja ze skrytkami była forsowana przez urzędników administracji Trumpa. Co samo w sobie jest dość ironiczną sytuacją, biorąc pod uwagę rzekomy cel zamachu z zeszłego weekendu. Czy ta presja polityczna przetrwa w obliczu wydarzeń ostatnich kilku dni, tego nie wie nikt. Z politycznego punktu widzenia obrona polityki "więcej broni w pociągach" w tym samym cyklu informacyjnym, w którym "mężczyzna rzekomo podróżował pociągiem, by zastrzelić prezydenta", nie jest zadaniem, z którego cieszyłby się jakikolwiek zespół ds. komunikacji.

Perspektywa z tej strony Atlantyku

Dla czytelników z Wielkiej Brytanii całość brzmi nieco surrealistycznie. Pomysł przechowywania strzelby w skrytce w pociągu o 18:03 z Euston jest tak odległy od naszych realiów, że brzmi jak satyra. Jest to jednak przydatne przypomnienie, jak różnie oba kraje ważą te same kompromisy. My kłócimy się o ceny biletów i opóźnienia pociągów Avanti. Oni kłócą się o to, czy facet w wagonie D powinien mieć prawo wrzucić Mossberga do schowka nad głową.

Werdykt

Czy politykę tę można wdrożyć rozsądnie? Teoretycznie tak. Skrytki, dokumenty, kontrole dowodów osobistych i cała reszta. W praktyce rzekome wydarzenia z 25 kwietnia zniszczyły wszelki kredyt zaufania, o jaki mógłby prosić Amtrak. Forsowanie tego teraz wyglądałoby na spektakularne nieporozumienie i dałoby krytykom bardzo łatwy argument: pociągi stały się bardziej niebezpieczne w tym samym tygodniu, w którym ktoś pojechał pociągiem, by zastrzelić prezydenta.

Jeśli Amtrak chce zaufania publicznego, mądrzejszym ruchem byłby kierunek przeciwny. Zaostrzenie przepisów, lepsza kontrola na trasach wysokiego ryzyka i federalna ochrona dla pracowników kolei. Plan ze skrytkami może poczekać lub po cichu zniknąć w zapomnieniu, gdzie trafiają wszystkie złe pomysły.

Tak czy inaczej, najbliższe tygodnie reakcji Kongresu powiedzą nam wiele nie tylko o polityce kolejowej, ale o tym, jak poważnie Waszyngton traktuje ostrzeżenie, które właśnie otrzymał.

Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródło.

D
Written by

Daniel Benson

Writer, editor, and the entire staff of SignalDaily. Spent years in tech before deciding the news needed fewer press releases and more straight talk. Covers AI, technology, sport and world events — always with context, sometimes with sarcasm. No ads, no paywalls, no patience for clickbait. Based in the UK.