Agenci ICE lądują na lotniskach USA, gdy kryzys TSA zamienia odprawę w sport kontaktowy
Jeśli myślałeś, że ochrona lotniskowa to już i tak mistrzowski kurs cierpliwości, rząd USA właśnie przebił wszelkie oczekiwania. Setki agentów ICE zostały rozmieszczone na 14 głównych lotniskach w Ameryce - nie po to, by łapać przemytników czy udaremniać skomplikowane napady, lecz dlatego, że po prostu brakuje oficerów TSA, którzy utrzymywaliby kolejki w ruchu.
Witajcie w szóstym tygodniu zamknięcia DHS.
Jak do tego doszło
Departament Bezpieczeństwa Krajowego jest w częściowym zamknięciu od 14 lutego 2026 roku, gdy jego finansowanie wygasło w środku politycznego impasu w Kongresie. Co było iskrą? Śmiertelne postrzelenie dwóch obywateli USA, Renee Good i Alexa Prettiego, przez federalnych agentów imigracyjnych w Minneapolis w styczniu. Demokraci zablokowali finansowanie DHS, żądając reform, w tym wymogu nakazu sądowego, kamer nasobnych, surowszych zasad użycia siły oraz zakazu noszenia masek przez agentów ICE.
Ustawa o finansowaniu DHS nie przeszła już pięć razy. Tymczasem oficerowie TSA nie otrzymują wynagrodzenia od ponad miesiąca i - co przewidywalne - zaczęli masowo odchodzić. Od początku zamknięcia zrezygnowało ponad 400 oficerów TSA, a ogólnokrajowy wskaźnik nieobecności osiągnął 11,76% w sobotę 22 marca, najwyższy od początku całego zamieszania.
Niektóre lotniska mają znacznie gorzej. Nowy Orlean odnotował zatrważający wskaźnik nieobecności na poziomie 42,3%. Atlanta osiągnęła 41,5%. JFK - 37,4%. Houston Hobby przez krótki czas osiągnęło oszałamiające 55% w ciągu jednego dnia w połowie marca. To ponad połowa załogi, która po prostu nie pojawiła się w pracy.
Na scenę wkraczają agenci ICE
Graniczny car Tom Homan ogłosił w niedzielę, że agenci ICE zostaną rozmieszczeni na lotniskach od następnego ranka, z minimalną obsadą 50 funkcjonariuszy na zmianę w każdej lokalizacji. 14 lotnisk obejmuje takie tuzy jak JFK, O'Hare, Atlanta Hartsfield-Jackson i Houston Hobby, między innymi.
Ale jest pewien problem: agenci ICE nie są przeszkoleni w zakresie bezpieczeństwa lotniczego. Certyfikacja TSA trwa od czterech do sześciu miesięcy. Agenci ci nie posiadają przepustek SIDA (uprawnień potrzebnych do dostępu do stref kontroli bezpieczeństwa), więc ich rola ogranicza się do kontroli tłumu, weryfikacji dokumentów tożsamości i pilnowania wyjść. Nie będą obsługiwać skanerów ani przeprowadzać rewizji osobistych.
Everett Kelley, prezes związku AFGE reprezentującego ponad 50 000 pracowników TSA, głośno zwracał uwagę na tę różnicę. Obecność uzbrojonych agentów imigracyjnych kręcących się po lotnisku to nie to samo, co obecność przeszkolonych specjalistów ds. bezpieczeństwa kontrolujących pasażerów. Jedni utrzymują kolejki w porządku; drudzy dbają o bezpieczeństwo w powietrzu.
Sześć godzin, by wsiąść do samolotu
Rzeczywiste skutki są brutalne. Podróżni na Hartsfield-Jackson Atlanta zgłaszali czasy oczekiwania do sześciu godzin w weekend. Zarówno Atlanta, jak i Houston Bush Intercontinental zalecały pasażerom przybycie co najmniej cztery godziny przed lotem. Dla porównania, w tym czasie można polecieć z Londynu do Paryża i z powrotem.
ACLU potępiło rozmieszczenie agentów, stwierdzając, że nigdy w historii Ameryki prezydent nie wysyłał uzbrojonych agentów na lotniska "by wzbudzać strach wśród rodzin". Nawet republikańska senator Lisa Murkowski zakwestionowała sens dodawania "dodatkowych napięć do tego, z czym już się mierzymy".
Burmistrz Atlanty Andre Dickens zapewnił o pewnej dawce spokoju, odnotowując, że federalni agenci wskazali, iż rozmieszczenie "nie ma na celu prowadzenia działań w zakresie egzekwowania przepisów imigracyjnych". To, czy podróżni uznają to za pocieszające, stojąc otoczeni uzbrojonymi funkcjonariuszami w sześciogodzinnych kolejkach, to już zupełnie inna sprawa.
Co będzie dalej?
Dopóki Kongres nie rozwiąże impasu finansowego, to jest nowa normalność. Oficerowie TSA nadal pracują bez wynagrodzenia, rezygnacje będą prawdopodobnie rosły, a agenci ICE pozostaną najbardziej przekwalifikowanymi menedżerami kolejek na świecie. Ironia rządu, który może finansować egzekwowanie przepisów imigracyjnych, ale nie bezpieczeństwo lotniskowe, nie umknie nikomu, kto uważnie obserwuje sytuację.
Jeśli w najbliższym czasie lecisz przez lotnisko w USA, spakuj cierpliwość. I może książkę. Bardzo długą.
Przeczytaj oryginalny artykuł na stronie źródła.

No comments yet. Be the first to share your thoughts.